Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LEWOCZA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LEWOCZA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 stycznia 2014

SANKTUARIA MARYJNE EUROPY - SŁOWACJA


 LEWOCZA - miasto powiatowe we wschodniej Słowacji, w kraju preszowskim, 
w historycznym regionie Spisz..

Górująca nad Lewoczą Olivetska Góra od wieków znana była jako miejsce kultu
Najświętszej Maryi Panny. Stąd też pochodzi jej druga nazwa — Mariańska Góra, czyli Góra Matki Bożej. Z zachowanych dokumentów wiadomo, że pielgrzymowano tu już w XIII w.
W 1247 roku na Mariańskiej Górze zbudowano pierwszy, niewielki kościółek pw. Nawiedzenia Matki Bożej. Być może powstał on jako dziękczynne wotum mieszkańców Lewoczy i okolicznych osad,
którzy ocaleli podczas najazdu Tatarów w 1241 roku. Prawie wiek później, w 1311 roku, w Lewoczy osiedli franciszkanie, którzy jako czciciele Najświętszej Panny otoczyli kościółek troskliwą opieką.
W 1322 roku, z inicjatywy ówczesnego proboszcza Lewoczy, świątynia została wyremontowana
i ozdobiona. Do Lewoczy przybywało coraz więcej pielgrzymów — nie tylko z terenu Spisza,
ale także z innych rejonów dzisiejszej Słowacji, Węgier oraz z południowej Polski. Kościół więc powiększono i przebudowano w 1470 r. W tym też czasie umieszczono w nim gotycką rzeźbę Madonny Niepokalanej, czczoną od tej pory jako słynącą łaskami. Być może zastąpiła ona zniszczony, pierwotny wizerunek. Podczas reformacji wierni nadal przybywali na Mariańską Górę, mimo zakazu ówczesnych władz; nieposłusznych karano grzywną.
Po okresie reformacji nastąpiło wyraźne ożywienie kultu Matki Pana w Lewoczy. Matkę Bożą
z Mariańskiej Góry zaczęto czcić jako patronkę trwających w wierze. W 1673 roku Stolica Apostolska przyznała sanktuarium liczne odpusty, co spowodowało kolejny wzrost liczby pielgrzymów.
Kościół wielokrotnie przebudowywano i powiększano. W 1698 r. na jego miejscu została wzniesiona
druga świątynia, a w 1819 r. trzecia. Budowa obecnego kościoła trwała w latach 1906—1914.
Został on uroczyście poświęcony 2 lipca 1922 roku przez spiskiego biskupa Jana Wojtaszaka  późniejszego słowackiego męczennika z czasów komunizmu, obecnie Sługę Bożego i kandydata na ołtarze.
Szczególnie uroczyście obchodzony był na Mariańskiej Górze Jubileuszowy Rok 1900.
Rozporządzeniem biskupa spiskiego Pawła Szmresaniego, wierni, którzy nie mogli udać się na pielgrzymkę do Rzymu, otrzymywali odpust jubileuszowy, odwiedzając tutejsze sanktuarium w uroczystość
Nawiedzenia Matki Bożej. Jak zanotował ks. Alojzy Friedrich w wydanym w 1911 roku dziele
pt. „Historye cudownych obrazów Najświętszej Maryi Panny w Polsce”, w dniu tym wyruszyła
na Mariańską Górę „...wspaniała procesya z muzyką i śpiewem pobożnym. (...)
Dwie godziny postępowała procesya na stromą górę, podczas której 80 młodych mężczyzn utrzymywało porządek, a 120 panien w bieli ubranych rzucało kwiaty pod stopy księdza biskupa”.
Ostatnia pielgrzymka przed objęciem władzy przez komunistów, z udziałem tysięcy wiernych,
odbyła się w 1948 roku, zaś pierwsza pielgrzymka po upadku komunizmu — w roku 1990.
W latach 1948—1990, mimo licznych szykan i zakazów, wierni przybywali do tutejszego sanktuarium prosząc Madonnę o wsparcie i ratunek. Miejsce to stało się w tym okresie narodowym sanktuarium Słowaków, podobnie jak Częstochowa w Polsce. W 1984 roku świątynia została podniesiona przez
władze kościelne do godności bazyliki mniejszej. Obecnie na Mariańską Górę, jak przed wiekami, pielgrzymują obok Słowaków, Węgrzy i Polacy, katolicy rzymscy, grekokatolicy i ewangelicy.
Do sanktuarium wiedzie z Lewoczy prosta, stroma, wysadzana drzewami droga, przeznaczona
dla pieszych. Idących prowadzą niebieskie znaki turystyczne i kapliczki opatrzone datą 1869.
Nie mniej stromą drogą można dojechać aż do parkingu urządzonego w lesie nieopodal kościoła.
Stoją tutaj stylowe drewniane wiaty z ławkami i stolikami. Ścieżka prowadzi w dół, gdzie na stoku
znajduje się kaplica wzniesiona nad źródłem. Wielowiekowa tradycja głosi, że woda z tego źródła
ma moc uzdrawiającą.
Świątynia jest neogotycka. Z daleka widnieje górująca nad nią strzelista wieża. Obok, nieco niżej, stoi niewielki dom rekolekcyjny, a w tyle greckokatolicka drewniana kaplica wzniesiona w 1847 roku przez rzymskokatolickiego proboszcza Lewoczy — Józefa Dulowicza. Sanktuarium opiekują się siostry salwatorianki.
Słynąca łaskami figura znajduje się w ołtarzu głównym, podobnie jak boczne, neogotyckim.
Powstał on w 1922 roku z fundacji bpa Jana Wojtaszaka. Madonna stoi odziana w strój królewski,
dzierżąc w prawej dłoni berło. Jej postać otacza krąg z promieni.
Wokół ołtarza zawieszono liczne wota i tabliczki wotywne; pochodzące z czasów komunistycznych
są anonimowe, czasem nie zawierają nawet imienia.
Na ścianie kościoła, przy wejściu, widnieje tablica upamiętniająca wizytę Jana Pawła II,
na której wypisano fragment homilii wygłoszonej przez Papieża na Mariańskiej Górze:
„Jest prawdą, że liczni synowie i córki ziemi słowackiej zawdzięczają tej świątyni to, że prawda o Bogu i wiara w Niego zachowały się żywe w ich sercach”.

 
Między położonym w dolinie miastem Lewocza na Spiszu a wznoszącą się nad nim górą, 
na której szczycie znajduje się maryjne sanktuarium, w środku rozległej łąki stoi krzyż. 
Upamiętnia on miejsce, gdzie 3 lipca 1995 r. Ojciec Święty Jan Paweł II odprawił Mszę św., 
w której uczestniczyło ponad 650 tys. wiernych.
Po raz pierwszy Słowacy mogli przyjmować Następcę św. Piotra jako wolny naród, 
suwerenne państwo, któremu pomimo wielu przeciwności udało się wytrwać w wierze. 
Słowackiego katolicyzmu nie zmogła w przeszłości reformacja, hitleryzm ani socjalizm, 
budowany tu wyjątkowo starannie. Po okresie, kiedy w kościołach można było spotkać jedynie 
garstkę staruszek i małych dzieci 
(za przyznanie się do katolicyzmu groziło zwolnienie z pracy i wyrzucenie ze szkoły), 
wielotysięczne tłumy stanęły wokół ołtarza ustawionego u stóp sanktuarium, 
zwanego często słowacką Częstochową.

Do Lewoczy pielgrzymowałem 2 razy, ostatnio byłem tam z Norbertem we wrześniu 2012 roku.
Polecam wszystkim, którzy będą na Słowacji aby odwiedzili to święte miejsce Słowaków.









wtorek, 13 marca 2012

WYJAZD DO NIEPOKALANOWA



Po paru dniach naszej nieobecności postaram się dzisiaj opisać to co się wydarzyło przez te dni.
Na zaproszenie gwardiana klasztoru oo. franciszkanów w Niepokalanowie ojca Stanisława Piętki
gościliśmy w sanktuarium Matki Bożej Niepokalanej miejscem związanym
ze świętym Maksymilianem Marią Kolbe.
Dzięki ojcu Stanisławowi mogliśmy tam przebywać przez 3 dni i zwiedzać okoliczne sanktuaria.
Mieliśmy zapewnione dwa noclegi oraz pełne wyżywienie
w I Domu Rekolekcyjnym im. Świętej Teresy. Ojciec gwardian ofiarował nam
bardzo dużo materiałów do naszej biblioteki a także ofiarował nam swoją modlitwę
w naszej intencji. Do Niepokalanowa dotarliśmy w sobotę w porze obiadowej.
O godzinie 17 uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w kaplicy ojca Maksymiliana
sprawowanej przez ojca gwardiana. Tego dnia odpoczywaliśmy oraz spotkaliśmy się
z bratem Markiem Gąsiorowskim znajomym Norberta z czasów jego pobytu w Niepokalanowie.
W niedzielę po Mszy Świętej o godz. 8.30 pojechaliśmy do miejscowości Rokitno
koło Błonia gdzie znajduje się sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki Prymasowskiej.
Niestety obraz był zasłonięty ale mieliśmy możliwość wejścia do kościoła na chwilę modlitwy.
Do miejscowości Szymanów gdzie nawiedziliśmy sanktuarium Matki Bożej Jazłowieckiej
z cudowną figurą Maryji Niepokalanej pojechaliśmy przez Niepokalanów. To tylko 6 kilometrów.
Spotkałem się tam z siostrą Janiną, która w zeszłym roku przesłała mi dużo materiałów
na temat sanktuarium oraz Przewodnik po sanktuariach maryjnych „Z dawna Polski Tyś Królową”
wydany przez siostry Niepokalanki. Wzruszenie było ogromne i u stóp Matki Bożej
wyroniłem wiele łez ale były to łzy szczęścia że mogłem tu razem z Norbertem przyjechać.
Kolejnym etapem naszej pielgrzymki były Miedniewice. Tam znajduje się klasztor sióstr Klarysek
i ojców franciszkanów oraz sanktuarium Matki Bożej Miedniewickiej w cudownym
obrazie Świetej Rodziny.
Jeden z ojców otworzył nam kościół abyśmy mogli pomodlić się przed tym niewielkim
ale jakże cudami słynącym obrazie o czym opowiedział nam ojciec Ignacy.
Z Miedniewic wróciliśmy do Niepokalanowa. Ojciec gwardian już czekał na nas z kolacją.
Dziękujemy Ci Panie za tak wspaniale spędzony dzień. Dzień pełen modlitwy i wrażeń.

Chciałbym też dodać że w drodze do Niepokalanowa zatrzymaliśmy się w Warszawie w dzielnicy Ochota u Pana Jacka Żabickiego autora bardzo interesującej książki Leksykon zabytków architektury Mazowsza i Podlasia ofiarował On nam do Biblioteki Maryjnej materiały w postaci pocztówek z sanktuariów z całej Polski. Jacku dziękujemy za miłą gościne i tak wspaniały dar do naszej biblioteki.

W dniu naszego wyjazdu nawiedziliśmy także sanktuarium Matki Bożej Goźlińskiej i sanktuarium w Górze Kalwarii. Goźlin-Mariańskie Porzecze to miejscowość w gminie Wilga w województwie mazowieckim diecezji siedleckiej. Góra Kalwaria to miasteczko niedaleko Warszawy. Strużami sanktuarium w Goźlinie i Górze Kalwarii są ojcowie ze Zgromadzenia Księży Marianów.


Obraz Matki Boskiej Goźlińskiej




 
W poniedziałek po śniadaniu spotkaliśmy się z jeszcze raz z ojcem gwardianem,
który udzielił nam błogosławieństwa na drogę.
Ofiarował nam też jeszcze jedną cenną rzecz a mianowicie książke
Polska Bibliografia Mariologiczna (1945-2003) ks. Stanisława Gręsia.
To bardzo wartościowa pozycja w dziedzinie mariologii.
Przed wyjazdem spotkaliśmy brata Marka Gąsiorowskiego,
który ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu ofiarował dużych rozmiarów
figurę Niepokalanej do naszej kapliczki w ogrodzie przydomowym.
Dostaliśmy też od niego Krzyż, który zawieszony zostanie w altance
na terenie ogrodu i kilka książek z serii „Teksty o Matce Bożej”.
Chcielibyśmy za pośrednictwem tego bloga razem z Norbertem
podziękować ojcu Stanisławowi za to że nas wspierał, bratu Markowi
za to że jest i siostrom które tak życzliwie nas przyjęły i ugościły.
Serdeczne Bóg zapłać wszystkim którzy przyczynili się do tego wyjazdu.
Jeszcze wizyta u pani Alinki z Rycerstwa Niepokalanej, która też wsparła nas
różnymi materiałami dla biblioteki i wyruszamy w dalszą drogę.
Jedziemy przez Żyrardów i Mszczonów, przed Grójcem wjeżdżamy
w autostradę która prowadzi w stronę Radomia.
Po drodze odwiedzamy sanktuarium w Lewiczynie (niestety kościół jest zamknięty)
i Starej Błotnicy gdzie spotykamy się z księdzem proboszczem jednak ze względu
na przeprowadzany remont obraz Matki Bożej Błotnickiej nie może być odsłonięty
ale nam wystarczy to że jesteśmy w kolejnym miejscu sławiącym Matkę Bożą
bo przecież przez Maryję do Chrystusa.
Z Radomia kierujemy się na Zwoleń i Puławy ale coś podpowiadało mi żeby jechać
przez Wąwolnicę i tak zrobiłem. W sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej
w Wąwolnicy spotkaliśmy ks. Jana Pęzioła, który opowiadał historię sanktuarium
pielgrzymom którzy właśnie w tej chwili przybyli do Wąwolnicy.

ks. Infułat Jan Pęzioł pochodził z parafii Wysokie, gdzie mieszkali jego rodzice
Po wyjściu pielgrzymów modlił się nad Norbertem modlitwą wstawieniczą.
Około godziny 19 zmęczeni ale pełni wrażeń wracamy do domu.

ŁASKAMI SŁYNĄCE WIZERUNKI MATKI BOŻEJ,
KTÓRE NAWIEDZILIŚMY TEGO DNIA






Sanktuarium w Górze Kalwarii