poniedziałek, 25 lutego 2013

KODEŃ, JABŁECZNA, WŁODAWA-ORCHÓWEK


W niedzielę 24 lutego wybraliśmy się do Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej Królowej Podlasia i Matki Jedności w Kodniu leżącym na granicy z Białorusią.
Kodeńskie Sanktuarium z cudownym obrazem Matki Bożej Gregoriańskiej to najcenniejsze miejsce Podlasia i jedno z najważniejszych Sanktuariów Polski. Cudowny obraz przywieziony z Rzymu przez Mikołaja Sapiehę w 1631 roku  został ukoronowany papieskimi koronami w 1723 roku, a więc tylko 6 lat po koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej.
W dniu naszego przyjazdu miała miejsce III PIELGRZYMKA OSÓB CIERPIĄCYCH NA PRZYGNĘBIENIE I DEPRESJĘ. Depresja i przygnębienie to bardzo wyniszczające ludzką duszę, choroby czasów nam współczesnych.

O godz. 12-tej uczestniczyliśmy we Mszy świętej dla pielgrzymów a po jej zakończeniu Norbert odbył rozmowę z ojcem Bernardem Briksem OMI kustoszem sanktuarium i proboszczem kodeńskiej parafii.
Następnie udaliśmy się do Domu Pielgrzyma na obiad a po obiedzie do kościoła na indywidualną modlitwę dziękczynno-błagalną przed łaskami słynącym obrazem Matki Bożej Kodeńskiej.  Jeszcze zakup książek do naszej biblioteki i pora ruszać w dalszą drogę. Nieoczekiwanie jeden z braci, który dowiedział się o naszej bibliotece ofiarowuje nam piękny album pt. "Kodeń - Częstochowa Podlasia". Ofiarodawcą tej książki był brat Leszek Iskrzycki, który opiekuje się tutejszym Domem Pielgrzyma. Za ten szczególny dar serdecznie dziękujemy.

To też świadczy o wyjątkowości tego miejsca



W drodze powrotnej wstąpiliśmy jeszcze do położonego w niedalekiej odległości od Kodnia Monastyru św. Onufrego w Jabłecznej. To miejsce szczególne dla wyznawców prawosławia, znajdują się tu w miejscowej cerkwi ikony Matki Bożej Jabłeczyńskiej i Matki Bożej Iwierskiej.

Matka Boża Iwierska z jabłeczyńskiej cerkwii


Matka Boża Jabłeczyńśka


Urokliwe letnią porą dorzecze Bugu, w tych okolicach wiosną zamienia się w nieprzebrane rozlewisko odcinając na pewien czas mnichów jabłeczyńskich od reszty świata.

Z Jabłecznej jedziemy w stronę Włodawy gdzie zatrzymujemy się w miejscowości Orchówek wsi położonej 2 km od miasteczka. W Orchówku ojcowie kapucyni opiekują się Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Zastajemy kościół otwarty i chwała Bogu ale niestety obraz zasłonięty. Dla nas to żadna przeszkoda bo wiemy jak wygląda cudowny obraz, krótka chwila modlitwy i pora wracać do domu.



Wyjeżdżamy z Włodawy i po kilkudziesięciu kilometrach dojeżdżamy do trasy Chełm Lublin tam kierujemy się na Piaski. Stamtąd jedziemy drogą w stronę Żółkiewki ale wcześniej skręcamy na Krzczonów by w Zielonej wjechać na drogę w stronę do Wysokiego. Z Dragan do Włodawy jest 160 km w obie strony ponad 300. Warto było odbyć dzisiejszą pielgrzymkę by móc opowiedzieć o tych interesujących na pielgrzymim szlaku miejscach.

Dzisiaj na TVP Lublin o godz. 18.05
reportaż o mnie i o Norbercie,
a także o naszej
Katolickiej Bibliotece Maryjnej.
Zachęcamy do obejrzenia.

sobota, 9 lutego 2013

KSIĄŻNICA ZAMOJSKA IM. STANISŁAWA KOSTKI ZAMOJSKIEGO


W piątek 08. lutego 2013 r. wybraliśmy się do Zamościa do stolicy naszego dawnego województwa.
Udaliśmy się tam ponieważ mieliśmy do odebrania publikacje regionalne przygotowane przez Zamojską Książnicę.
Pod koniec stycznia zwróciliśmy się do Pani Danuty Reginy Kawałko Dyrektora Książnicy Zamojskiej im. Stanisława Kostki Zamojskiego z prośbą o pozyskanie dla naszej biblioteki książek regionalnych dotyczących Zamościa i Zamojsczyzny.
Odpowiadając na moją prośbę Pani Dyrektor poleciła przygotować pozycję, które biblioteka posiadała jako dublety.
Książnica Zamojska przekazała nam nieodpłatnie 67 pozycji . Są to wydawnictwa regionalne dotyczące Zamościa i Zamojszczyzny z różnych dziedzin. Jest poezja, historia, ochrona przyrody, turystyka, dzieje roztoczańskich miejscowości, publikacje diecezji zamojsko-lubaczowskiej i inne nie mniej ciekawe opracowania.
Bardzo cieszymy się z publikacji wydanych przez Książnicę dotyczące m.in. Jubileuszu 90-lecia Biblioteki Publicznej w Zamościu.
Swego czasu byłem poprzez pracę związany z Wojewódzką Biblioteką Publiczną, tam też kończyłem 2 letnie Studium Bibliotekarskie na którym wykładał bardzo lubiany przez absolwentów Pan Józef Andrzej Misiura. Człowiek bardzo inteligentny i wrażliwy, poeta, który w ciekawy i przystępny sposób  wpajał nam miłość do literatury pięknej. Zmarł w 1995 roku ale pamięć o nim jest bardzo żywa do tej pory.

Biblioteka trochę na uboczu ale bardzo piękna i przestronna jest winda więc nie było problemu aby z Norbertem pojechać na pierwsze piętro, gdzie mieści się Ośrodek Czytelnictwa Osób Niepełnosprawnych, którym kieruje Pani Danuta Wójcik. Zostaliśmy poczęstowani kawą i spędziliśmy czas na miłej pogawędce. Ja z Panią Danutą udałem się do Pani Dyrektor aby podziękować jej za życzliwość i tak cenny dla nas dar. Pani Danuta Regina Kawałko jest autorem bardzo wielu publikacji o tematyce regionalnej  m.in. książki pt. „Cmentarze Zamojszczyzny” , tym bardziej miło mi było taką osobę poznać, która włożyła tak duży wkład w poznawanie i pogłębianie wiedzy o zamojskiej ziemi.

Z biblioteki udaliśmy się do Katedry Zamojskiej, gdzie spędziliśmy czas na modlitwie przed obrazem Matki Bożej Odwachowskiej.

Historia obrazu

Historia łaskami słynącego Obrazu Matki Bożej Opieki (Łaskawej) w Katedrze Zamojskiej, zwanego też Obrazem Matki Bożej Odwachowskiej, sięga II połowy XVIII wieku i wiąże się z nieznanym człowiekiem, być może z zawodu malarzem, który został posądzony o popełnienie poważnego występku i zatrzymany w wartowni garnizonowej, czyli w odwachu w Zamościu. Człowiek ten czując się czystym w obliczu Wszechstwórcy i własnego sumienia, a znalazłszy węgiel wilgotnym i ciemnym miejscu nakreślił na drzwiach swego więzienia Obraz Bogurodzicy, jako Opiekunki utrapionych. Błagał ją o ulgę w cierpieniach i wykazanie jego niewinności. Po krótkiej, ale gorącej modlitwie łańcuchy go krępujące opadły, a obraz otoczyła nagła światłość.

Wkrótce potem Obraz wycięto z drzwi wartowni i zawieszono go na zewnątrz budynku, aby zainteresowani mogli się przed nim modlić i dziękować za otrzymane łaski. Pod koniec XVIII wieku ks. kanonik Andrzej Wątróbski (+1795), czynił starania o przeniesienie Obrazu z odwachu do Kolegiaty Zamojskiej. Gdy uzyskano na to zgodę ze strony odpowiednich czynników kościelnych obraz przeniesiono uroczyście 19 lutego 1803 r. do Kolegiaty i umieszczono go w ołtarzu kaplicy od strony północnej. Przez wiele lat gorliwym opiekunem obrazu i ołtarza Matki Bożej był ks. kanonik Michał Witawski (+1812) podkustoszy Kolegiaty Zamojskiej.

Już od początku XIX wieku obraz nosił tytuł: Maryja, Matka Miłosierdzia, Opiekunka wszystkich sług swoich lub Matka Boża Odwachowska. Ozdobiony był suknią srebrno-pozłacaną oraz dwiema miedzianymi i złoconymi koronami.

Ołtarz, w którym znajdował się Obraz, miał cztery kolumny, pomiędzy którymi stały drewniane figury świętych. Początkowo było ich sześć, a potem dwie: św. Kazimierza Królewicza i św. Jadwigi Śląskiej. Wizerunek Matki Bożej był zasłaniany obrazem najpierw św. Jana Nepomucena, malowanym w 1805 r. przez Jakuba Bobrowskiego, a potem między innymi obrazem św. Franciszka Serafickiego. W zwieńczeniu ołtarza umieszczono obraz św. Antoniego Padewskiego. W pobliżu ołtarza widniał napis: Maryja Matka Miłosierdzia i opiekunka wszystkich sług swoich. W 1859 r. ołtarz został odnowiony dzięki fundacji Karola i Aleksandry Kłossowskich, aptekarzy zamojskich przy współudziale organisty Feliksa Wysockiego, co zostało upamiętnione odpowiednim napisem, na zaplecku Obrazu Matki Bożej, zachowanym do dziś. Gruntowną konserwację obrazu Najśw. Maryi Panny Łaskawej i ołtarza przeprowadzono dopiero w 1997r., pod kierunkiem mgr Krystyny Grodzickiej-Gruntowicz. Odsłonięto wtedy pierwotny wizerunek Maryi i Jezusa, wielokrotnie przemalowywany. Obraz i ołtarz po konserwacji odzyskały swoje dawne piękno.

piątek, 1 lutego 2013

ŻEBY DUSZA NIE KULAŁA


Po emisji  w Radio Lublin reportażu „Żeby dusza nie kulała” otrzymaliśmy wiele ciepłych słów od osób znajomych i tych całkiem obcych i którzy wysłuchali tej zadziwiającej i zaskakującej opowieści.
Dziękujemy za miłe słowa, które Państwo do nas skierowaliście za pośrednictwem Radia Lublin, pisząc na nasz adres mejlowy czy też dzwoniąc bezpośrednio do nas.
Jesteśmy mile zaskoczeni że ta historia wzruszyła tak wiele osób. Przekonało to nas o tym że warto było podzielić się ze słuchaczami swoimi trudnymi życiowymi doświadczeniami.
Dziękujemy Pani Stanisławie Goleń z Giełczwi i Panu Ryszardowi Wujastykowi z Dragan, którzy zechcieli podzielić się swoją refleksją na nasz temat, wypowiadający bardzo ciepłe słowa pod naszym adresem.
Dziękujemy też Pani Kasi Michalak dzięki której ten reportaż powstał i która zachęciła nas do tak osobistych zwierzeń, nie powiem że nie było to trudne ale w końcu udało nam się „duszę” otworzyć.
Dziękujemy też za wsparcie którego Państwo nam udzielacie wpłacając pieniążki na nasze protezy czy też przekazując 1% podatku przez fundację pomocy niepełnosprawnym „AVALON”.
Dziękujemy też wszystkim urzędom, instytucjom i stowarzyszeniom za dary książkowe dla naszej biblioteki. Książki ciągle napływają i mam taką nadzieję że napływać będą w dalszym ciągu.

Kłaniamy się wszystkim darczyńcom tym” urzędowym” i tym prywatnym.

Mam nadzieję że dzięki tej audycji nasze niepełnosprawne „kulawe” życie stanie się bardziej radosne czego sobie i Norbertowi życzę.
Dla zainteresowanych podaję dane do przekazania !%

KRS: 0000270809; Norbert Mendyk , 1155
Bezpośrednie wpłaty:

Norbert Mendyk, Dragany 109, 23-145 Wysokie
97 2490 0005 0000 4000 1528 8114 - Alior Bank
z dopiskiem 'na protezy'

o szczegóły proszę pisać: dragany@wp.pl

sobota, 26 stycznia 2013

RADIO LUBLIN

Witajcie moi drodzy
W ostatnim czasie otrzymaliśmy bardzo dużo przesyłek od różnych instytucji i Towarzystw Regionalnych, ale o tym kto i co przekazał napiszę na koniec miesiąca.
Dzisiaj pragnę poinformować że w dniu wczorajszym nagrany został reportaż o naszej bibliotece i między innymi historii naszego niepełnosprawnego życia.
Jeśli ktoś będzie miał ochotę posłuchać naszej opowieści to zapraszamy do słuchania Radia Lublin w środę 30 stycznia 2013 r. po godzinie osiemnastej.
Pani redaktor Katarzyna Michalak, która  zajmuje się działem reportażu Radia Lublin dowiedziała się o naszej działalności i postanowiła nas odwiedzić. Mamy nadzieję że uda Jej się z ponad 3 godzinnej rozmowy ze mną i Norbertem stworzyć bardzo ciekawy reportaż.
Tytuł reportażu: "Żeby dusza nie kulała"   link do strony




Radio Lublin : 102.2 FM

czwartek, 3 stycznia 2013

JAROSŁAW-BAZYLIKA MATKI BOŻEJ BOLESNEJ


W sylwestrowy wieczór postanowiliśmy spędzić na modlitwie i adoracji.
Wybraliśmy się do Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Jarosławiu, aby tam podziękować
Bogu i Matce Najświętszej za cały rok naszego ziemskiego życia.
O godzinie 17-tej wierni tutejszej parafii dość licznie zebrali się, aby uczestniczyć
w nabożeństwie dziękczynno-błagalnym a następnie we Mszy Świętej dziękczynnej.
Jakież było nasze zdziwienie gdy po wejściu do świątyni zobaczyliśmy Matkę Boża
i jej Syna Jezusa Chrystusa bez koron, które przez lata od czasu koronacji w 1755 roku
były symbolem naszej wiary i przywiązania ludu Bożego do tego cudownego miejsca.
Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to świętokradztwo czyli kradzież koron
(raz już korony zostały skradzione w 1831 r., rekoronacja odbyła się 1855 r.).
Moje wątpliwości rozwiał spowiednik u którego przystępowałem do sakramentu pokuty,
pytając mnie czy zauważyłem coś na Figurce Matki Bożej Bolesnej.
Niewiele myśląc odpowiedziałem brak koron : O Mój Boże czy zostały skradzione.. zapytałem,
ale ojciec mnie uspokoił i opowiedział jaka historia wydarzyła się dwa dni temu
w Jarosławskim sanktuarium. Podczas porannej Mszy Świętej o godzinie 8 korony same
spadły jednocześnie z głów Matki Bożej i Jezusa. Było to wielkie przeżycie dla świadków
tego wydarzenia i cudownym znakiem tym bardziej że Ojcowie Dominikanie przygotowują się
w 2013 roku do 300-tnej rocznicy konsekracji kościoła i planowali poczas uroczystości
odpustowych w dniu 8 września rekoronację cudownej figury.
Ojciec przeor Jacek Skupień podczas Mszy Świętej kończącej Stary Rok opowiedział
o tym wydarzeniu, oraz o planach rekoronacji Matki Bożej Bolesnej we wrześniu 2013 roku.
W naszych sercach pojawiła się wielka radość i ulga że brak koron to nie kradzież.


FIGURA MATKI BOŻEJ BOLESNEJ W KORONACH


 

FIGURA MATKI BOŻEJ BOLESNEJ Z JAROSŁAWIA BEZ KORON 





ORYGINALNA FIGURA MATKI BOŻEJ BEZ KORON I WELONU




Postanowiliśmy obiecać Matce Bożej że przyjedziemy tu we wrześniu na zapowiedziane
uroczystości tym bardzie że zostaliśmy zaproszeni przez mieszkankę Jarosławia,
a dawną Wysoczankę Panią Krystynę Berbeć.
Z Panią Krystyną dane nam było spotkać się podczas naszej sylwestrowej wizyty w Jarosławiu,
bo tak jak my ona też uczestniczyła w nabożeństwie i we Mszy Świętej.

 Tyle na temat wyjazdu do Jarosławia

 Teraz chwila refleksji na temat profanacji i świętokradztwa w polskich sanktuariach jakie się
ostatnio wydarzyły:
Dla niektórych złodziei nie ma żadnej świętości, dopuszczają się oni profanacji i kradzieży
w różnych miejscach naszego kraju.

W 2008 roku z cerkwi greckokatolickiej w Bałuciance (woj. podkarpackie) skradziono
dwie ikony Matki Bożej.
IKONY SKRADZIONE W BAŁUCIANCE

W grudniu 2010 roku z klasztoru paulinów w Leśniowie k. Myszkowa (woj. śląskie) skradziono
dwie korony, ozdabiające XIV-wieczną figurę Matki Bożej Leśniowskiej i Dzieciątka Jezus. Rekoronacja odbyła się 2 lipca 2011 roku.

SKRADZIONE KORONY


FIGURA MATKI BOŻEJ LEŚNIOWSKIEJ

Z Kaplicy św. Jana Nepomucena w Bazylice Prymasowskiej
Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gnieźnie skradziono obraz Matki Boskiej
(olej na płótnie, wym. ok. 30 x 40 cm) pochodzący z II połowy XVIII w. przedstawiający
pogrążoną w modlitwie Madonnę.
Obraz został skradziony w okresie między 30 sierpnia a 2 września 2012 r.


OBRAZ MATKI BOŻEJ SKRADZIONY Z BAZYLIKI GNIEŹNIEŃSKIEJ


W nocy z 27 na 28 sierpnia 2012 roku złodziej zdarł srebrne szaty, berło i korony z obrazu
Matki Bożej Pokoju w Stoczku Klasztornym (woj. warmińsko-mazurskie), gdzie internowany
był Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński
Słynący łaskami obraz Matki Bożej Pokoju z sanktuarium maryjnego w Stoczku Klasztornym ukoronowany został przez Ojca Świętego bł. Jana Pawła II 19 czerwca 1983 roku
na Jasnej Górze. Jest to jedyny wizerunek Matki Bożej na Warmii, Mazurach i Powiślu,
koronowany osobiście przez Papieża Polaka. Na szczęście korony, te oryginalne,
którymi Ojciec Święty przyozdobił wizerunek, są bezpieczne, ponieważ złodziej ściągnął
z obrazu zainstalowane na nim korony zastępcze.


MATKA BOŻA KRÓLOWA POKOJU W SUKIENKACH Z BERŁEM I KORONAMI



PO PRAWEJ STONIE ŁASKAMI SŁYNĄCY OBRAZ (ORYGINAŁ) PO KRADZIEŻY


Prawdopodobnie ten sam złodziej 14 września 2012 r. dopuścił się też kradzieży srebrnej sukni
i koron z obrazu Matki Bożej Gruduskiej z kościoła parafialnego w Grudusku (woj. Mazowieckie).


OBRAZ MATKI BOŻEJ GRUDUSKIEJ


 Ludzie nie znają żadnej świętości i profanują nawet takie miejsce jak Jasna Góra
tak było ostatnio w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej (opisałem to we wcześniejszym poście).
Większość złodziei udaję się schwytać, niestety to co skradli nie zawsze udaje się odzyskać.
Nie chodzi tu o dobra materialne bo niekiedy są to rzeczy, które nie mają dużej wartości,
ale dla nas katolików mają wielką wartość duchową. Bo przecież zdzierając z obrazu Matki Bożej suknie berło i korony to tak jakbyśmy chcieli pozbawić ją godności i szacunku jaki należy się
Królowej Nieba i Ziemi, Matce Jezusa Chrystusa.
Należy mieć tylko nadzieję że więcej się to nie powtórzy, a skruszeni złodzieje oddadzą to co zabrali ze świętego miejsca (były już takie przypadki).

MARYJO KRÓLOWO POLSKI MÓDL SIĘ ZA NAMI GRZESZNYMI


AKT POŚWIĘCENIA SIĘ NIEPOKALANEJ
O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo, Ucieczko grzesznych i Matko nasza najmiłościwsza.
Ty, której Bóg cały porządek miłosierdzia powierzyć raczył, ja niegodny grzesznik, rzucam się do stóp Twoich kornie błagając, abyś mnie całego i zupełnie za rzecz i własność Swoją przyjąć raczyła i uczyniła ze mną, wraz ze wszystkimi władzami mej duszy i ciała,
i z całym mym życiem, śmiercią i wiecznością, cokolwiek Ci się podoba.
Użyj także, jeżeli zachcesz, mnie całego bez żadnego zastrzeżenia, do dokonania tego,
co o Tobie powiedziano: "Ona zetrze głowę twoją", jako też: "Wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie", abym w Twoich niepokalanych i najmiłościwszych rękach
stał się użytecznym narzędziem do zaszczepienia i jak najsilniejszego wzrostu Twej chwały
w tylu zbłąkanych i obojętnych duszach, a w ten sposób do jak największego rozszerzenia błogiego Królestwa Najświętszego Serca Jezusowego; albowiem gdzie Ty wejdziesz, tam łaskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz, przez Twoje bowiem ręce wszelkie łaski
z Najsłodszego Serca Jezusowego na nas spływają.
Dozwól mi chwalić Cię, Panno Przenajświętsza.
Daj mi moc przeciw nieprzyjaciołom Twoim

.

poniedziałek, 31 grudnia 2012

DRAGANY "BIBLIOTEKA MARYJNA" - PODSUMOWANIE DZIAŁALNOŚCI


Za sobą mamy kolejny rok naszej bibliotekarskiej działalności, która polegała głównie
na pozyskiwaniu książek w różny sposób m.in. darowizny od instytucji i osób prywatnych
czy też zakup ze środków własnych, które są niestety bardzo skromne.
W księdze inwentarzowej mamy wpisane 1759 książek (na wpisanie czeka jeszcze ponad
600 pozycji). Skatalogowanych zostało 496 książek z bibliotecznego księgozbioru,
tak więc w przyszłym roku zostało nam jeszcze dużo pracy aby nasz księgozbiór został
prawidłowo opisany i uporządkowany. Oprócz księgozbioru gromadzimy też inne dokumenty
takie jak: folderki, pocztówki, obrazki itp., których zgromadziliśmy ponad 2000.
W celach wystawowych gromadzimy też obrazy (oprawione) z wizerunkami Matki Bożej
z różnych miejsc sanktuaryjnych.
Obrazów Matki Bożej, różnej wielkości posiadamy ponad 100. Wspomnę jeszcze o tytułach czasopism m.in. „Cuda i Łaski Boże”, „Nasza Arka”, „Przymierze z Maryją”, „Rycerz Niepokalanej
i wiele innych, które są w naszym posiadaniu.
Poszczególne tytuły czasopism nie są jeszcze kompletne ale w miarę upływu czasu mam nadzieję że zostaną skompletowane, opisane i skatalogowane.

 PODZIĘKOWANIA DLA OFIARODAWCÓW :

 W tym miejscu pragniemy złożyć specjalne podziękowania dla Pana Mirosława Domańskiego twórcy systemu bibliotecznego „Mateusz” za bezpłatne przekazanie programu do ewidencji i katalogowania książek oraz do kontroli wypożyczeni. Dziękujemy też Panu Andrzejowi Kwiatkowskiemu z Biblioteki Publicznej w Gościeradowie za wszelką pomoc udzieloną nam w tym zakresie (wgranie programu oraz krótkie szkolenie na temat jego obsługi)

 Darowizny od instytucji :

Biblioteka Śląska w Katowicach,
Wojewódzka  Biblioteka Publicznej im. Emanuela Smołki w Opolu,
Biblioteka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ,
Gminna Biblioteka Publiczna w Turobinie,
Biblioteka Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego,
Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Gniewie,
Biblioteka Maryjna Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego,
Centrum Kultury, Sportu i Turystyki Biblioteka w Pruchniku,
Miejska Biblioteka Publiczna w Sejnach,
Biblioteka Teologiczna Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach,
Biblioteka Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie
Wydawnictwo „Rosemaria”
Polskie Towarystwo Historyczne Oddział w Radomsku
Muzeum Regionalne w Radomsku

 Książki przekazane przez ich autorów :

 Kajetan Rajski (Królowo Apostołów… rozważania różańcowe, W obliczu cierpienia : rozważanie drogi krzyżowej)
Grażyna Rymut-Plezia (Księżycowe dzieci)
Arleta Olczyk (Listy reklamacyjne : jak skutecznie pisać listy reklamacyjne do firm i instytucji)
Zdzisław Pizun (Łaskami słynący obraz Matki Boskiej Różańcowej w Lubyczy Królewskiej)
Chwedyk Hubert (Koleje wąskotorowe Ordynacji Zamojskiej)
Borzęcki Artur (60 lat Miejskiej Biblioteki Publicznej w Krasnymstawie)
Ks. Krzysztof Maksymowicz (Czekając, Kilka wierszyków dla laików)

 Darowizny od osób prywatnych:

1. Artur Srokosz z miejscowości Piasek k/Częstochowy
2. Andrzej Grzybowski ze Stalowej Woli
3. Adam Breś z Lubawy
4. Janina Konieczna z Danii
5. Adam Wołk z Puław
6. Krystyna Wrzyszcz z Lublina
7. Ewa Adamiec z Ostrowca Świętokrzyskiego
8. Agata Godziszewska z Biłgoraja
9. Maria Barańska z Zambrowa
10. Grażyna Michałowska z Zambrowa
11. Anna Mączka z Biskupia
12. Lidia Pachulska z Lublina
13. Edyta Kędzierska z Pszczelej Woli
14. Zofia Lech z Dragan
15. Robert Czapla z Lublina
16. Katarzyna Grzywacz z Jaskrowa k/Częstochowy
17. Jacek Żabicki z Warszawy
18. Teresa Cieplechowicz z Ożarowa Mazowieckiego
19. Adrian Uljasz z Lublina
20. Marek Wróblewski z Gniezna

 Materiały przekazane przez proboszczów i kustoszy sanktuariów:

1. Czarna (xx. Pallotyni), 2. Rudy, 3. Wąsewo, 4. Wadowice (Bazylika),
5. Skrzyńsko, 6. Powsin, 7. Kościerzyna (Świętej Trójcy), 8. Cieszyn,
9. Krzeszów (oo. Cystersi), 10. Wrocław (Katedra), 11. Dębowiec,
12. Mrzygłód, 13. Twardogóra (xx. Salezjanie), 14. Hałcnów, 15. Niedźwiady (Lwów), 43. Ełk,
16. Łomża, 17. Lublin (Katedra), 18. Zakopane (Krzeptówki),
19. Trąbki Wielkie, 20. Janów Lubelski, 21. Góra Igliczna,
22. Stoczek Klasztorny (xx. Marianie), 23. Wambierzyce (xx. Jezuici),
24. Pszów, 25. Osieczna (oo. Franciszkanie), 26. Maków Podhalański,
27. Wąwolnica, 28. Błotnica, 29. Głogowiec, 30. Wieluń,
31. Poznań (oo. Jezuici), 32. Piekoszów, 33. Toruń (oo. Redemptoryści),
34. Licheń (xx. Marianie), 35. Leśniów (oo. Paulini), 117. Limanowa,
36. Sianowo, 37. Górka Duchowna, 38. Wiślica,
39. Bardo Śląskie (oo. Redemptoryści), 40. Górka Klasztorna,
41. Leśna Podlaska (oo. Paulini),42. Ludźmierz, 43. Nowy Sącz (oo. Jezuici),
44. Piotrkowice (oo. Karmelici), 45. Szymanów (Jazłowiec), 46. Racibórz,
47. Warszawa (Żółkiew), 48. Przeczyca, 49. Piekary Śląskie,
50, Gidle (oo. Dominikanie),  51. Jasień (Rudki), 52.  Zawada,
53, Góra Świętej Anny (oo. Franciszkanie), 54. Kraków (oo. Franciszkanie),
55. Tuchów (oo. Redemptoryści), 56. Tarnobrzeg (oo. Dominikanie),
57. Stara Wieś (oo. Jezuici), 58. Lublin (Latyczów), 59. Leżajsk (oo. Bernardyni),
60. Zamość (Katedra), 61. Latyczów (Ukraina), 62. Chodorówka, 63. Czortków (Ukraina),
64. Tarnów (Bazylika), 65. Domosławice, 66. Gwizdów, 67. Borki, 68. Wałbrzych,
69. Nowa Ruda-Słupiec, 70. Krzemienica, 71. Łódź (św. Wojciecha), 72. Modlnica, 
73. Świecie, 74. Wiele, 75. Grudziądz, 76. Brzozie Polskie, 77. Lipsk,
78. Resko, 79. Warszawa (Żoliborz), 80. Warszawa (Siekierki),
81. Warszawa (Świętego Krzyża), 82. Rzeszów (św. Krzyża), 83. Bydgoszcz (szensztat),
84, Bolmin, 85. Chrząstowice-Lędziny, 86. Chybie, 87. Chmielnik Rzeszowski,
88. Chorzelów, 89. Gręboszów, 90. Gościeszyn, 91. Dubiecko, 92. Dąbrówki,
93. Siekierki n/Odrą, 94. Brzesko Szczecińskie, 95. Brudzewo Kolskie, 96. Leżajsk (O. Przeor),
97. Koszalin (Szensztat), 98. Zabrze-Rokitnica (szensztat), 99. Legnica (Franciszkanie),
100. Święta Woda, 101, Zagórz, 102. Łańcut, 103. Wrocław-Osobowice, 104. Ligota Książeca,
105. Łozina, 106. Wenecja, 107. Przyłęków,  108. Toszek, 109. Rajcza, 110. Kłobuck,
111. Wielgomłyny, 112. Gdańsk-franciszkanie, 113. Krasnybór, 114. Ryjewo, 115. Rumia,
116. Gdańsk-Sobieszewo, 117. Złotniki-Koźminek, 118. Święta Anna, 119. Sidzina,
120. Kraków (oo. Kapucyni), 121. Zakopane-Olcza, 519. Ślemień, 122. Kraków-Płaszów,
123. Kraków-Wawel, 124. Stoszów-Jaźwina, 125. Niepokalanów (o. Stanisław Piętka)



Jeden z regałów naszej biblioteki

 

Na Nowy Rok życzymy wszystkim naszym sympatykom radości, szczęścia i pomyślności, a przede wszystkim  dużo łask od Dzieciątka Jezus i opieki Matki Bożej.

SZCZĘŚĆ BOŻE

Z CHRYSTUSOWYM POZDROWIENIEM

Andrzej Godziszewski i Norbert Mendyk




niedziela, 23 grudnia 2012

NA ŚWIĘTA NA NOWY ROK...


 
Nim zgaśnie Gwiazdka i Święta przeminą,
Niech Wam pobłogosławi Panienka z Dzieciną,
Niech Wam się życie w szczęście uplata!!!!!
Dziś, jutro, pojutrze i po wszystkie lata…
Niech Wam służy szczęście o każdej godzinie
Niech Was dobrego nic w życiu nie minie.
Świąt wspaniałych,
w zdrowiu i w kręgu rodziny
i wszelkiej pomyślności
wszystkim Wam życzymy...
 
Andrzej Godziszewski i Norbert Mendyk
 
 
Dzisiaj przedstawię trochę Historii o kulcie Dzieciątka Jezus w czeskiej Pradze, podtarnowskiej Jodłowej i w Krakowie
 
PRASKIE "JEZULATKO"

 Na przełomie XI i XII wieku, w pewnym klasztorze  w południowej Hiszpanii żył mnich Józef,
który bardzo czcił Dzieciątko Jezus i Świętą Rodzinę. Pewnego dnia, gdy pracował na po­dwór­ku, objawiło mu się przepiękne dziecię i wezwało go do mo­dlitwy. Brat zaczął odmawiać ‘Zdrowaś Maryjo’,  a kiedy wypowiedział słowa: ‘I błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus…’,
dziecię rzekło: „To Ja jestem!”, i od razu znikło. Brat Józef starał się wymodelować z wosku Jego podobiznę. Ale ciągle mu się nie udawało. Po kilku latach, objawiło mu się znowu owo Dziecię,
 i rzekło do niego: „Przyszedłem pokazać się tobie, abyś mógł skończyć figurkę wiernie według
mojej po­dobizny”. I spełniło się marzenie mnicha Józefa – swoimi rękoma ulepił z wosku twarz owego Dzieciątka. Tak opowiada o powstaniu figurki stara tradycja.

Historycy przypuszczają, że rzeźba jest dziełem nieznanego artysty z Hiszpanii.
Właśnie w XVI wieku w Hiszpanii był bardzo rozpowszechniony i żywy kult Dzieciątka Jezus.
Figurka Praskiego Dzieciątka wysoka na 45 cm , była własnością rodziny Manrique de Lara.
Kiedy w roku 1556 hrabianka Maria Manrique de Lara wyszła za mąż za czeskiego szlachcica Vratislava z Pern­štejna, otrzymała w posagu od swej matki Izabeli, jako rodzinną pamiątkę,
figurkę Dzieciątka Jezus i przywiozła ją ze sobą do Pragi. Kiedy po 31 latach wychodziła za mąż
córka Polyxena, również otrzymała jako posag owo Dzieciątko Jezus.
W roku 1628 Polyxena z Lobkowic owdowiała po raz drugi i zdecydowała się ofiarować cenną figurkę Karmelitom Bosym przy kościele Matki Bożej Zwycięskiej w Pradze. O jej czci do Dzieciątka Jezus świadczą słowa, które wypowiedziała w chwili ofiarowa­nia figurki Dzieciątka przeorowi o. Ludwikowi: ‘Daję wam, co mam najdroższego. Miejcie o tę figurkę staranie,
a dobrze się wam będzie powodziło’.
Karmelici Dzieciątko Jezus naprawdę umiłowali. Niestety w okre­sie wojny 30-letniej, w roku 1630 byli zmuszeni do ucieczki. Sasowie spustoszyli klasztor i kościół; Dzie­ciątku obie rączki odłamali
i porzucili je za ołtarzem. Po siedmiu miesiącach Karmelici mogli wrócić, ale o Dzieciątku Jezus nikt nie myślał. Dopiero w 1637 roku został do Pragi przeniesiony o. Cyryl od Matki Bożej,
który przed siedmiu laty musiał Pragę opuścić. Po usilnym poszukiwaniu, figurkę odnalazł
i umieścił ją w kaplicy nowicjatu. Zaczął także szukać funduszy na naprawienie uszkodzonej figurki.
Coraz więcej wierzących zaczęło się uciekać do Dzieciąt­ka Jezus, szukać pociechy i pomocy przedstawiając swe prośby, które rzeczywiście były wysłuchiwane (uzdrowienia, ocalenie Pragi przed najazdem Szwedów, uratowanie przed epidemią moru, itp.).
Jezulatko otrzymuje mnóstwo wotów, a w roku 1655 jest uroczyście koronowane
przez praskiego biskupa. Korona jest symbolem i znakiem królewskiej i boskiej godności Boga,
który stał się małym dzieckiem. W roku 1741 figurka zostaje przenie­siona na boczny ołtarz,
na którym jest do dnia dzisiejszego.
W roku 1784 za panowania Józefa II, klasztor zostaje skasowany, a kościół oddany zakonowi
Rycerzy Maltańskich. Do Pragi Karmelici Bosi wrócili dopiero po upadku komunizmu w roku 1993.

 
Praskie JEZULATKO
 
 

JODŁOWSKIE DZIECIĄTKO JEZUS

  W Jodłowej na Podkarpaciu jest jedyne w Polsce sanktuarium Dzieciątka Jezus
Nabożeństwo do Dzieciątka Jezus w Jodłowej sięga swymi początkami przełomu XIX i XX wieku. Zapoczątkował je jodłowski proboszcz, gorliwy duszpasterz, wielki patriota i poeta ludowy
- ks. Ignacy Ziemba.
Oto, co sam pisze: ‘Na wiosnę r. 1899 przyjechał do mnie na kilkudniowy pobyt kolega mój

z czasów seminaryjnych ksiądz Józef Wiejawski, kanclerz konsystorza biskupa przemyskiego. Jednego dnia,
w czasie tego właśnie pobytu u mnie, pokazał mi małą, okrągłą kapliczkę blaszaną, w której była
za szkłem figurka Dzieciątka Jezus, i powiedział, że jest to podobizna słynącego z cudów Dzieciątka
w Pradze czeskiej, i że ją zawsze ze sobą nosi, bo doznał już wiele łask od tego Dzieciątka. 
W tej chwili poczułem w duszy dziwnie wielkie pragnienie posiadania takiej kapliczki,
alem się z nim nie zdradził z obawy, by to nie wyglądało na przymówienie się,

ażeby mi ją darował.
chciałem bowiem pozbawiać go takiego skarbu’.
I dalej pisze: ‘Wkrótce  pojechałem do Przemyśla, gdzie Siostry Karmelitanki obdarowały
mnie taką kapliczką i koronką do Dzieciątka Jezus’.
Kapliczkę pokazał swoim parafianom i zachęcił do nabożeństwa. ‘Jakoby tylko na to czekali parafianie moi, - pisze -  zapalili się od razu do tego nabożeństwa tak, że już w pierwszej połowie 1900 r. uznałem za stosowne, a nawet za konieczne, sprowadzić większą figurę Dzieciątka Jezus
i umieścić ją w ołtarzu’.  
W dniu 15 lipca 1900 r. figurka została wystawiona do publicznej czci w bocznym ołtarzu
Najświętszego Serca Jezusowego.
W 1908 r. Dzieciątku sprawiono złotą koronę, a biskup Karol Józef Fischer - sufragan przemyski, 
 w czasie wizytacji kanonicznej poświęcił i 3 lipca 1908 roku nałożył koronę na głowę Dzieciątka.
W Świętą Noc Bożego Narodzenia 1971 r., figurkę uroczyście przeniesiono z ołtarza bocznego
do ołtarza głównego - dokonał tego arcybiskup Jerzy Ablewicz - ordynariusz tarnowski.
Przedmiotem kultu w jodłowskiej świątyni jest figurka Dzieciątka Jezus. Dzieciątko przedstawione jest w postawie stojącej, o twarzy niezwykle łagodnej. W lewej ręce trzyma jabłko królewskie /świat/ z krzyżykiem. Prawa dłoń z wyciągniętymi dwoma palcami,
podniesiona jest do błogosławieństwa. Na głowie Dzieciątko ma koronę.
Figurkę przybiera się w szaty kolorystycznie związane z przeżywanym okresem roku liturgicznego.


 
Figurka Dzieciątka Jezus z Jodłowej w szatach liturgicznych
 
 
Miłości Przenajświętszego Dzieciątka Jezus, obejmij serce moje.
Dobroci Dzieciątka Jezus, przytul serce moje.
Łaskawości Dzieciątka Jezus, rządź sercem moim.
Siło Dzieciątka Jezus, podtrzymuj serce moje.
Miłosierdzie Dzieciątka Jezus, przebacz sercu mojemu.
Cierpliwości Dzieciątka Jezus, wspieraj serce moje.
Opatrzności Dzieciątka Jezus, czuwaj nad sercem moim.
Królestwo Dzieciątka Jezus, zapanuj w sercu moim.
Świętości Dzieciątka Jezus, oczyść serce moje.
Wszechmocności Dzieciątka Jezus, umocnij się w sercu moim.
Wolo Dzieciątka Jezus, rozkazuj sercu mojemu.
Gorliwości Dzieciątka Jezus, zapal serce moje.
 
 
 
 
 
KOLETAŃSKIE DZIECIĄTKO JEZUS
W samym centrum Krakowa znajduje się niezwykła rzeźba Dzieciątka Jezus, zwanego Koletańskim. W jej historii, jak i w żywym do dzisiaj kulcie, woda odgrywa szczególną rolę.
Gdy z ulicy Grodzkiej wejdziemy w Poselską, dochodząc do zakola ulicy staniemy przed bramą wiodącą na niewielki dziedziniec, latem pełen kwitnących krzewów różanych.
To tutaj znajduje się klasztor sióstr bernardynek, które przeniosły się w 1644 r. ze Stradomskiego konwentu przy kościele św. Agnieszki, a na przełomie XVII i XVIII w. wybudowały barokowy kościół pod wezwaniem św. Józefa. Niewielka świątynia jest od kilkuset lat celem pątników, pielgrzymujących do słynącego cudami obrazu jej patrona, umieszczonego na ołtarzu głównym. Tradycja przekazuje, że wizerunek św. Józefa z Jezusem w wieku chłopięcym przywiózł z Rzymu
od papieża Urbana VIII biskup Jakub Zadzik i podarował swej siostrze, Teresie Zadzikównie
- pierwszej przełożonej tutejszego klasztoru.
Od XIX wieku wierni przybywają także do znajdującej się w bocznym ołtarzu cudownej figury Dzieciątka Jezus. Ta nieznanego bliżej pochodzenia, późnogotycka rzeźba, wykonana została
w drewnie i polichromowana. Dzieciątko siedzące na tronie, ma głowę zwieńczoną koroną.
W lewej dłoni dzierży jabłko - symbol królewskiej władzy, prawą zaś unosi w geście błogosławieństwa. Jezus odziany jest w bogato haftowane szaty: sukienkę i płaszcz, które wykonują dla Niego bernardynki.
Zanim ta niewielka, 60-centymetrowa figurka znalazła się w kościele św. Józefa, przez wiele lat czczona była w nieistniejącym już klasztorze sióstr reguły św. Franciszka z Asyżu, zwanych powszechnie koletkami. Dziś śladem ich wcześniejszej obecności w Krakowie jest nazwa ulicy Koletańskiej, niedaleko Stradomia, gdzie znajdował się klasztor koletek.
Figurka Dzieciątka Jezus pojawiła się ponoć w tej okolicy niesiona nurtem Wisły.
Zakonnice wyłowiły ją i zabrały do klasztoru. Umieszczona w refektarzu szybko zyskała sławę cudownej za sprawą licznych uzdrowień i łask, które miały spływać na wiernych, zwracających się
do Dzieciątka Jezus.
Gdy w czasie Potopu Szwedzkiego najeźdźcy splądrowali i spalili klasztor koletek, figurka niewzruszenie tkwiła w tym samym miejscu. Próby usunięcia jej i wrzucenia do Wisły,
podjęte przez jednego ze szwedzkich żołnierzy, za każdym razem kończyły się niepowodzeniem - rzeźba przywierała bowiem do jego ręki.
Z opresji uratował świętokradcę dopiero miejscowy szklarz żydowskiego pochodzenia,
który miał kupić od niego Dzieciątko Jezus, a następnie odsprzedać siostrom bernardynkom.
Te, uradowane posiadaniem słynącego cudami wizerunku, nie chciały słyszeć o oddaniu jej prawowitym właścicielkom. Wówczas sam Jezus miał napomnieć siostry, nakazując im w czasie snu zwrot figurki pod groźbą rychłej śmierci. Nazajutrz, złożone ciężką chorobą zakonnice czym prędzej oddały Dzieciątko Jezus koletkom, na powrót odzyskując zdrowie.
Po kasacie zakonu koletek w 1823 roku cudowna figurka ponownie trafiła do klasztoru bernardynek. Do Dzieciątka Jezus Koletańskiego, nazywanego tak od miejsca swego pierwotnego przebywania, pielgrzymowali liczni wierni. Prosili Dzieciątko o łaskę zdrowia czy pomoc w rozwiązywaniu trudnych problemów. W sposób szczególny polecali swe troski modlący się
o potomstwo, ciężarne kobiety oraz rodzice dzieci chorych lub sprawiających trudności wychowawcze. W XIX wieku nałożenie jednej z sukienek Dzieciątka Koletańskiego na ciężko chore dziecko uważano za skuteczny zabieg przywracający zdrowie. Z czasem pukającym do klasztornej furty, zamiast sukienek zaczęto ofiarowywać skrawki płótna, potarte o cudowną figurkę.
Współcześnie bernardynki przygotowują dla wiernych relikwijki - paczuszki z cząstkami kolorowych materiałów, którymi dotykały Dzieciątka Koletańskiego. Rozdają także obrazki dewocyjne z Jego wizerunkiem, do których doklejone są fragmenty tych tkanin.
Zabierają je od sióstr bernardynek
nie tylko sami potrzebujący i ich rodziny, ale także pielęgniarki z krakowskich szpitali,
by wspomóc zatroskanych chorobą pacjentów i ich bliskich.
Wśród czcicieli Dzieciątka Koletańskiego popularna jest również Woda Dzieciątkowa.
Zakonnice przygotowują ją, zanurzając wieczorami, po zamknięciu kościoła, stópkę figurki Dzieciątka Jezus Koletańskiego w wodzie. Dawniej była to woda z klasztornej studni.
Współcześnie, ze względu na jej zanieczyszczenie, bernardynki używają przegotowanej wody
 z kranu. Wierni podają ją chorym do picia, lub smarują nią ich ciało, ufając w jej oczyszczające
i uzdrawiające właściwości.