środa, 29 sierpnia 2012

RADECZNICA-TUROBIN-TARGOWISKO


W poniedziałek 20 sierpnia 2012 roku rano otrzymałem telefon od naszego znajomego
z Warszawy Jacka Żabickiego, który poinformował nas że przebywa w Biłgoraju
w celu zbierania materiałów do swojej kolejnej książki.
Umówiliśmy się telefonicznie że jak Norbert skończy pracę po godz 13 tej
to spotkamy się we Frampolu gdzie Jacek będzie aktualnie przebywał.
Po spotkaniu we Frampolu gdzieś około godziny 14-tej wyruszyliśmy w kierunku Radecznicy
by tam Jacek mógł zrobić zdjęcia z kościoła bernardynów który jest jednocześnie sanktuarium świętego Antoniego. Kościół otwarty więc była sposobność na krótką modlitwę przed obrazem świętego Antoniego i obrazem Matki Boskiej Kalwaryjskiej, który został podarowany
bernardynom przez sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej.
Po krótkiej wizycie w Radecznicy udaliśmy się do Turobina gdzie znajduje się zabytkowy
kościół pw. Św. Dominika.
Ponieważ kościół był zamknięty poprosiliśmy miejscowego proboszcza  ks. Dziekana
Władysława Trubickiego  aby otworzył nam świątynię i pozwolił wejść do środka.
Ksiądz bez przeszkód spełnił naszą prośbę i mogliśmy wejść do środka kościoła,
który jest zbudowany w stylu renesansu lubelskiego.
W ołtarzu głównym znajduje się obraz Świętej Trójcy a w bocznych kaplicach
obraz Świętej Anny i Matki Boskiej z dzieciątkiem.
Ja zainteresowałem się ołtarzem z obrazem Matki Bożej a Jacek w tym czasie robił zdjęcia.
Po wyjściu pożegnaliśmy się z księdzem Władysławem, który wręczył nam jeszcze
folderki i pocztówki i udaliśmy się do Targowiska.
W Targowisku cisza i spokój, piękny drewniany kościółek niestety zamknięty.
Robimy kilka fotek i jedziemy do nas do domu.
Jacek ogląda naszą bibliotekę i ogród.
Poprosiłem Jacka o wpis do jego książki pt.Leksykon zabytków architektury Mazowsza i Podlasia
co też z wielką ochotą uczynił.
Około godziny 18-tej zwiozłem Jacka do Wysokiego na BUSA bo o 19,20 miał z Lublina
pociąg do Warszawy.
Jacek obiecał  jeszcze że przekaże nam pocztówki do naszej kolekcji co nas bardzo ucieszyło
bo to ubogaci nasze zbiory o kolejne pozycje.

RADECZNICA



Obraz Matki Boskiej Kalwaryjskiej w sanktuarium w Radecznicy


Obraz Świętego Antoniego w Radecznicy

TUROBIN


Kaplica z obrazem Matki Bożej w turobińskim kościele

TARGOWISKO


kościół w Targowisku



czwartek, 23 sierpnia 2012

SANDOMIERZ-KOŚCIÓŁ p.w. NAWRÓCENIA ŚWIĘTEGO PAWŁA

Będąc w Sandomierzu 29 lipca 2012 roku w niedzielę postanowiliśmy zobaczyć tym razem
kościół parafialny pod wezwaniem Nawrócenia Świętego Pawła.
Uczestniczyliśmy tam we Mszy Świętej o godz. 18 tej i modliliśmy się przed obrazem Matki Bożej.
Obraz Maryi z dzieciątkim w koronach i ołtarz pochodzą z drugiej połowy XVII wieku.
Na tym ołtarzu znalazła się też kopia obrazu Matki Boskiej z Guadelupe jako pamiątka niedawnej peregrynacji tego obrazu po Polsce, którą organizują Rycerze Kolumba.
W Sandomierzu obraz przebywał od 21 do 28 stycznia 2012 roku.
Peregrynacja w Polsce rozpoczęła się 08 października 2011 roku w Radomiu.
Po mszy Świętej Norbert przystąpił do sakramentu pokuty bo była taka możliwość i udał się z księdzem do zakrystii a ja w tym czasie rozmawiałem z miejscową siostrą zakonną, która czekała aby zamknąć kościół.
Po wyjściu z kościoła czekała na nas burza z ulewnym deszczem i u nas na Draganach okazało się że tak burza dnia dzisiejszego także przeszła.
Do Sandomierza wstąpiliśmy wracając z rodzinnej miejscowości Norberta.

strona parafii świętego Pawła


Obraz Matki Bożej z bocznego ołtarza po lewej stronie



Obraz Matki Boskiej z Guadalupe peregrynujący po Polsce

czwartek, 16 sierpnia 2012

LUBARTÓW-WOLA GUŁOWSKA

15 sierpnia w Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny udaliśmy się z pielgrzymką
do sanktuarium maryjnego w Woli Gułowskiej.
Zanim jednak tam dotarliśmy odwiedziliśmy Sanktuarium Świętej Anny w Lubartowie.

W Lubartowie przez ponad 450 lat istnienia parafii, doznaje wielkiej czci wiernych łaskami słynący
obraz Świętej Anny. Na obrazie, autorstwa flamandzkiego artysty, św. Anna siedzi na tronie
i z troską babci trzyma na kolanach Jezusa Chrystusa. Obok stoi Maryja, jej córka.
Obraz koronowany 26 lipca 2003 roku umieszczony jest w głównym ołtarzu.
Od 26 lipca 2008 roku kościół posiada godność bazyliki mniejszej.

W lewej nawie bazyliki, środkowy ołtarz poświęcony jest Matce Bożej.
Umieszczony w nim obraz ofiarował król Jan Sobieski, który posiadał liczne dobra na Lubelszczyźnie.


Obraz Matki Bożej w lubartowskiej bazylice


Z Lubartowa drogą przez Kock udaliśmy się do Woli Gułowskiej.
W Woli Gułowskiej czci się obraz z wizerunkiem Najświętszej Panienki z Dzieciątkiem Jezus
na lewej dłoni i jabłkiem w drugiej. Nic nie wiadomo na temat autora malowidła,
ale datuje się go na XV w. Obraz został namalowany na lipowej desce.
Dzieciątko wpatrzone jest w matkę i prawą rękę ma uniesioną na znak błogosławieństwa.
Najświętsza Panienka ubrana jest w ciemnoczerwoną szatę, zaś Syn Boży w brązową suknię.
Siedlecki bp Jan Mazur, za pośrednictwem Prymasa Abpa Józefa Glempa,
zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z prośbą o zgodę na koronację obrazu gułowskiego.
Uzyskano ją 9 listopada 1981 r., a niecały rok później (5 września 1982 r.) odbyła się uroczystość.
Sanktuarium maryjnym opiekują się oo. Karmelici.

Obraz Matki Bożej-Patronki Żołnieży Września

W kościele tym znajduje się też drugi obraz Matki Bożej.
Jest to zabytkowa replika obrazu Matki Boskiej Białynickiej (Białynicze obecnie na Białorusi).
Obraz posiada srebrną sukienkę i korony i umieszczony jest w prawej nawie w górnej części ołtarza.





sobota, 28 lipca 2012

SANDOMIERZ-SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ RÓŻAŃCOWEJ


Wracając od mamy Norberta z Maksymilianowa do domu (8 lipca w niedzielę)
nawiedziliśmy Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Sandomierzu.
Obraz Matki Bożej Różańcowej odbiera cześć w kościele p.w. Świętego Jakuba Apostoła
u ojców dominikanów.

 Kult maryjny związany z obrazem Matki Bożej Różańcowej sięga XVI wieku.
Związane z nim ściśle było Sandomierskie Bractwo Różańcowe.
Obraz z wizerunkiem Maryi z Dzieciątkiem Jezus pochodzi z XVII wieku.
Był on wzorowany na częstochowskim wizerunku Czarnej Madonny.
Maryja trzyma małego Jezusa na rękach, który ma w dłoniach różaniec.
Obie postacie mają na sobie korony. W tle są aniołowie, którzy trzymają ozdobę Matki Bożej
symbolizując jej koronację. Liczni wierni, którzy przychodzą oddać swoje prośby w opiekę
Matki Bożej Różańcowej zostawiają pod jej obrazem liczne różańce.
Obecnie obraz znajduje się w kaplicy Matki Bożej Różańcowej, gdzie został przeniesiony
z nieistniejącego już drugiego sandomierskiego kościoła dominikanów – Marii Magdaleny.

strona oo. dominikanów

Obraz Matki Boskiej Różańcowej z kościoła Świętego Jakuba w Sandomierzu

wtorek, 17 lipca 2012

NABRÓŻ-TURKOWICE-GRABOWIEC


W niedzielę 15 lipca udaliśmy się na tereny wschodniego pogranicza. Nawiedziliśmy Sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej w Nabrożu a następnie udaliśmy się do cerkwi Opieki Matki Bożej w Turkowicach i do kościoła prafialnego pw. Świętego Mikołaja w Grabowcu.

Pierwszym etapem naszej podróży był Nabróż - wieś położona w gminie Łaszczów
w województwie zamojskim. Parafia należy do diecezji zamojsko-lubaczowskiej.
16 lipca w poniedziałek odbył się tam główny odpust ku czci Matki Boskiej Szkaplerznej.
My uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w niedzielę o godz. 13 w przeddzień odpustu.
Homilię wygłosił ks. Piotr Kawałko dyrektor Wydawnictwa Archidiecezji Lubelskiej „Gaudium”.
Wzdłuż ulic biegnących w kierunku sanktuarium ustawiły się liczne kramarze, przeważnie z zabawkami dla dzieci. Były też lody i nieodzowne na każdym odpuście „szczypki”.
W tych dniach przypada też 10 rocznica koronacja obrazu Matki Boskiej Nabroskiej.


Twórca i data powstania obrazu Matki Bożej Szkaplerznej nie są dokładnie znane.
Datuje się go na wiek XVIII (Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, t. VIII, Powiat Hrubieszowski).
Od wielu lat obraz ten otaczany był szczególnym kultem. Doniosłości znaku Bożego i kultu
zaczął nabierać od daty spalenia kościoła i niewytłumaczalnego fizycznie nienaruszenia ołtarza i
obrazu  przed wielką siłę ognia i temperatury.
Obok tego istotnego argumentu, o kulcie obrazu świadczą piesze pielgrzymki i liczne wota,
niektóre z okresu wojen napoleońskich.
Światynia w Nabrożu została podpalona w dniu 25 maja 1944r. Kościół spłonął prawie doszczętnie. Nietknięty został tylko ołtarz z obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem, co przez miejscową ludność
zostało przyjęte jako cud. Partyzanci zdjęli obraz i wraz z ołtarzem zawieźli do kościoła w Tyszowcach.
Tu przez 4 lata wierni parafii nabroskiej i okolicznych miejscowości ciągnęli do Tyszowiec,
by modlić się przed cudownym Wizerunkiem Pani z Nabroża.
Dnia 16 lipca 1948r w bardzo uroczystej procesji bp. Stefan Wyszyński (późniejszy Prymas Polski)
z ponad 10–tysięczną rzeszą wiernych dokonuje aktu przeniesienia obrazu Matki Bożej do Nabroża.
Jest on niesiony pieszo przez parafian tyszowieckich i nabroskich. Od tej chwili parafianie tyszowieccy nieprzerwanie każdego roku podążają pieszo do łaskami słynącego obrazu Matki Bożej Nabroskiej,
a w ślad za nimi w kolejnych latach inne parafie wędrują do Niej w pielgrzymkach.
Niezwykle doniosłym wydarzeniem była koronacja Obrazu Matki Bożej w 13 lipca 2002r
W 2012 roku przypada 10 rocznica tego jakże oczekiwanego przez wiernych wydarzenia.
 Za ten Jubileusz i te wydarzenia przed 10 lat będziemy dziękować Bogu i naszej Matce 1
6 lipca na Uroczystościach Odpustowych, we wspomnienie Matki Bożej Szkaplerznej.



Z Nabroża udaliśmy się do Turkowic, gdzie w dniu dzisiejszym odbywało się doroczne Święto
Ikony Matki Bożej Turkowickiej.
Norbert został w samochodzie a ja udałem się do miejscowej cerkwi aby zobaczyć cudowny
obraz Matki Boskiej Turkowickiej, który jest bardzo podobny do obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
U jednej z mniszek żeńskiego prawosławnego klasztoru zakupiłem informator i obrazki
z wizerunkiem Matki Bożej Turkowickiej.

Turkowicka Ikona Bogarodzicy
/Turkowickaja Ikona Bożijej Matieri/
Turkowicka Ikona Matki Bożej jest jedną z najbardziej czczonych ikon na Chełmszczyźnie i Podlasiu.
Jej historia sięga XIV w.
W 1340 r. książę opolski Władysław objął w posiadanie zamek w Bełżcu.
Około 1382 r. postanowił wywieźć stamtąd oraz z zamkowej cerkwi prawosławnej największe drogocenności. Wśród nich była Bełska (obecnie Częstochowska) Ikona Matki Bożej.
Po drodze zatrzymał się na odpoczynek w turkowickim zagajniku.
Gdy książę chciał ruszyć w dalszą drogę, okazało się, że konie, które ciągnęły karetę, gdzie była ikona,
nie chcą ruszyć. Wówczas wszyscy zrozumieli, że Bogarodzica chce, aby Jej ikona została na tym miejscu. Gdy wreszcie konie ruszyły, w miejscu, gdzie znajdowała się ikona pojawił się blask,
który odzwierciedlił na płótnie wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem, bardzo podobny do Bełskiej (Częstochowskiej) Ikony Bogarodzicy. Wkrótce w tym miejscu wzniesiono męski monaster i nim umieszczono ikonę. Monaster został zamknięty przez unitów w 1789 r., i odrodził się w 1902 r.
już jako żeński.
W 1914 r. świętą ikonę ewakuowano wraz z mniszkami w głąb Rosji, gdzie ślad po niej zaginął.
Z dalszych losów ikony wiadomo jedynie, że do 1941 r. znajdowała się w Kodniu pod Żytomierzem. Tymczasem w Turkowicach pozostała tylko wierna kopia tej ikony wykonana po rewolucji
przez pisarza ikon z Hrubieszowa o nazwisku Ziń.
W 1981 r. w zdewastowanej prawosławnej kapliczce cmentarnej znajdującej się na dziedzińcu
Zespołu Szkół Rolicznych w Turkowicach, odnaleziono dwie ikony, z których jedna okazała się
być wierną kopią słynnej Turkowickiej Ikony Matki Bożej. 15 lipca przeniesiono ją do cerkwi
św. Mikołaja w Tomaszowie Lubelskim, a wiosną 1990 r. do Monasteru św. Onufrego w Jabłecznej,
gdzie znajduje się do dziś, będąc jego największą, obok ikony patrona monasteru, świętością.
Święto Turkowickiej Ikony Matki Bożej obchodzone jest w pierwszą niedzielę po 2/15 lipca,
a poprzednio 2/15 lipca.
W 2010, w czasie dorocznych uroczystości ku czci Złożenia Szaty Matki Bożej, jakie odbywają się
w Turkowicach 14 i 15 lipca, mnisi monasteru św. Onufrego w Jabłecznej przekazali wspólnocie mniszek najstarszą znajdującą się w Polsce kopię Turkowickiej Ikony Matki Bożej. Arcybiskup Abel (Popławski) umieścił również w klasztorze cząsteczkę relikwii świętej mniszki wyznawczyni Paraskiewy (Matijeszyny), która przez kilka lat przebywała w monasterze turkowickim i razem z innymi członkiniami wspólnoty wyjechała w 1915 na bieżeństwo. Relikwie zakonnicy, kanonizowanej w 2000 jako jednej z Soboru Świętych Nowomęczenników i Wyznawców Rosyjskich, przekazał Polskiemu Autokefalicznemu Kościołowi Prawosławnego metropolita wołokołamski Hilarion (Alfiejew).

Sanktuarium na stronie Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej


Ikona Matki Boskiej Turkowickiej

Z Turkowic udaliśmy się do Grabowca do kościoła parafialnego pw. Świętego Mikołaja
tam również w poniedziałek 16 lipca odbędzie się odpust ku czci Matki Boskiej Szkaplerznej,
której obraz znajduje się w nowym ołtarzu głównym grabowieckiego kościoła.
Jest to barokowy obraz w srebrnych sukienkach i koronach pochodzący z XVIII wieku.
Kościół jest otwarty i pięknie udekorowany już na uroczystości odpustowe.
W ciszy i skupieniu modlimy się do Matki Bożej ufając w jej wstawiennictwo u swego syna.


Obraz Matki Boskiej Szkaplerznej przed renowacją.

Ołtarz główny z obrazem Matki Bożej po renowacji.

LUBELSKIE SANKTUARIA-CIĄG DALSZY


W poniedziałek 16 lipca udaliśmy się do Lublina żeby załatwić w starostwie powiatowym
na Spokojnej sprawy związane z likwidacją barier architektonicznych w naszym mieszkaniu
i naszego wyjazdu na turnus rehabilitacyjny do Zakopanego.
Nieopodal starostwa na ulicy I Armii Wojska Polskiego 9 jak już we wcześniejszych postach
wspominałem, znajduje się sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej.
Obrazem z dalekiego Podola opiekują się siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służek NMP Niepokalanej
w niewielkiej klasztornej kaplicy.
Już po raz drugi razem z Norbertem nawiedziliśmy to miejsce.
Do kaplicy udajemy się po schodach na piętro ale udaje nam się powoli wejść.
Zbliża się godzina 15 więc siostry zaczynają odmawiać koronkę do Miłosierdzia Bożego
i my włączyliśmy się do wspólnej modlitwy. Odmówiliśmy jeszcze dziesiątek różańca
i ucałowaliśmy relikwie błogosławionego Honorata Koźmińskiego ojca założyciela Zgromadzenia.
Miałem możliwość osobiście podania Norbertowi relikwii do ucałowania co nieczęsto się zdarza.
Rozmawiamy z siostrą na temat obrazu i relikwii okazuje się że siostry posiadają jeszcze relikwie
siostry Faustyny i Świętego Antoniego.
Jedna z sióstr zainteresowała się naszą niepełnosprawnością i zaczęła rozmowę na ten temat,
która potoczyła się w bardzo przyjaznej atmosferze.



Błogosławiony Honorat Koźmiński 


Wszechmogący wieczny Boże, Ty błogosławionemu Honoratowi kapłanowi dałeś łaskę
prowadzenia dusz drogami świętości i sprawiłeś,
że ubogacił Twój Kościół licznymi rodzinami zakonnymi,
pokornie Cię prosimy, spraw, abyśmy za jego przyczyną otrzymali potrzebne nam łaski...;
żyli zawsze pełnią naszego powołania chrześcijańskiego
i łączyli się z Tobą w doskonałej miłości. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.


Z kaplicy Sióstr Służek udaliśmy się do Klasztoru ojców Karmelitów przy Świętoduskiej
bo dzisiaj obchodzonej jest Święto Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel
- Matki Boskiej Szkaplerznej.
Największe święto rodziny karmelitańskiej.
Uroczysta suma odpustowa odbyła się o godzinie 18.
My byliśmy w kościele około godziny 16 na dwie godziny przed Mszą Świętą.
Z minuty na minutę ludzi przybywało coraz bardziej tak że przed godziną 18 cały kościół
wypełniony był po brzegi i bardzo dużo ludzi stało na dworze. Eucharystii przewodniczył
i słowo Boże wygłosił ks. prałat Franciszek Przytuła dziekan dekanatu Lublin-Śródmieście
w asyście kilkunastu księży diecezjalnych i zakonnych.
Po Mszy Świętej bardzo duża ilość osób ustawiła się w kolejce do przyjęcia Szkaplerza Świętego.
Ja taki Szkaplerz przyjąłem w zeszłym roku w Lublinie właśnie w tym kościele.
Norbert też go przyjął ale dużo wcześniej.
Dzień bardzo męczący i udało nam się przez ponad dwie godziny wysiedzieć
w tak dużym ścisku w kościele dobrze że nie było upałów.
Po Mszy Świętej pora wracać do domu bo daleka droga i pora jest już późna.





 Po lewej stronie od prezbiterium (stojąc twarzą do ołtarza głównego) znajduje się ołtarz
Matki Bożej Szkaplerznej. Widniejący w nim obraz Maryi z Dzieciątkiem Jezus i szkaplerzem
w ręce skrywa niejedną tajemnicę. W rzeczywistości na płótnie znajdują się dwa wizerunki.
Ten, który widzimy pochodzi z połowy XIX w. Pod nim znajduje się starsze siedemnastowieczne
oblicze Maryi i Jej Syna. Odkrycie to stało się możliwe dzięki gruntownie przeprowadzonym
w latach 2001-2002 pracom renowacyjnym. Obecny efekt jest prawdopodobnie wynikiem
 przemalowania pierwotnego obrazu. Druga tajemnica zawiera się w pytaniu: skąd pochodzi ten obraz? Czy od samego początku znajdował się w świątyni karmelitańskiej? Czy może jest jeszcze jednym z wizerunków ocalałych z pożogi dawnego kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel? A może – i ta wersja jest wielce prawdopodobna – pochodzi on z kościoła pw. św. Eliasza i stanowił niegdyś wyposażenie głównego ołtarza świątyni karmelitów dawnej obserwancji (w koronach Matki Bożej i Dzieciątka Jezus widnieje herb Zakonu Karmelitów)? Jeśli jest to prawdą, to do kościoła na ul. Świętoduską przywędrował wraz z karmelitami bosymi podczas ich powrotu na przełomie 1837 i 1838 r. Maryjny wizerunek przyozdabia srebrna sukienka, a nade wszystko zanoszone w tym miejscu modlitwy wiernych czcicieli Królowej Szkaplerza Świętego. Obecny kolor ołtarza niebieski indygo nawiązuje
do jego pierwotnego wyglądu.


Ołtarz z obrazem Matki Bożej Szkaplerznej


Po prawej stronie prezbiterium, poprzez marmurowy barokowy portal z herbem Zakonu (XVII w.), prowadzi przejście do kaplicy Matki Bożej Pocieszenia. W marmurowym ołtarzu wykonanym w 1981 r. według projektu inż. Czesława Gawdzika widnieje cudowny obraz Matki Bożej z dawnego kościoła karmelitów bosych przy Krakowskim Przedmieściu. Napis poniżej głosi: „Maria melioris mundi origo – Maryja początkiem lepszego świata”. Jak już wspomniano wcześniej obraz ten ocalał w sposób cudowny z pożaru w roku 1803. Po przeniesieniu go do obecnego kościoła wisiał on początkowo w pierwszym ołtarzu po prawej stronie od wejścia. W 1926 r. przeniesiono go do ołtarza bliższego prezbiterium. Na nim jako zasłonę zamontowano obraz św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W tym samym roku przed dokonaniem zmiany konserwację obrazu przeprowadził prof. Juliusz Makarewicz z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Potwierdził on wówczas autentyczność tego wizerunku. Niestety na początku lat 70. skradziono srebrną sukienkę, którą był do tej pory przyozdabiany. W 1979 r. obraz Matki Bożej poddano kolejnym zabiegom konserwatorskim. Dnia 9 grudnia 1979 r. na nowo go poświęcono, a 3 maja 1981 r. umieszczono w nowym ołtarzu. Po prawej stronie od ołtarza widnieje wmurowane w ścianę epitafium Stanisława Trojanowskiego także uratowane i przeniesione ze spalonego kościoła.


Kaplica z obrazem Matki Bożej Pocieszenia

sobota, 16 czerwca 2012

RADECZNICA-SANKTUARIUM ŚWIĘTEGO ANTONIEGO

13 czerwca w dzień Świętego Antoniego pojechaliśmy na odpust do Radecznicy.
Na Mszy Świętej koncelebrowanej o godz. 18.00 spotkała nas miła niespodzianka
bo jednym z księży którzy byli w koncelebrze był nasz proboszcz z Wysokiego
ks. Krzysztof Maksymowicz. Po Mszy Świętej mieliśmy okazję spotkać się z nim
i chwilę porozmawiać on też był zaskoczony naszą obecnością.
W czwartkowej Mszy Świętej na zakończenie oktawy Bożego Ciała w kazaniu
wspomniał o pielgrzymach z parafii Wysokie w Radecznicy. 
My wiedzieliśmy że to chodzi o nas i byliśmy z tego bardzo zadowoleni.
Na dole w centrum wsi znajduje się kaplica Świętego przy której jest studzienka z cudowną wodą.
Kolejka do niej była duża ale cierpliwie czekam. Norbert został z pieskami w samochodzie.
Gdy nabieram wody z cudownego źródełka to zawsze modlę się w jakiejś intencji
i tak było tym razem, zanim wypiłem kilka łyków wody odmówiłem modlitwę.
Dziękujemy Ci Święty Antoni za Twoje wstawiennictwo.
Bardzo często modlimy się do tego Świętego szczególnie jak nie możemy coś znaleźć .
Muszę powiedzieć że zawsze pomaga przynajmniej w naszym wypadku.



Radecznica to wieś w województwie lubelskim w powiecie zamojskim.
Znajduje się tutaj barokowy kościół pw. Świętego Antoniego z Padwy oraz klasztor oo. Bernardynów.
Historia klasztoru w Radecznicy zaczęła się 8 maja 1664 r., kiedy to na wzgórzu zwanym Łysą Górą,
miał się objawić św. Antoni z Padwy Szymonowi Tkaczowi, mieszkańcowi wioski.
Wieści o cudownym objawieniu i o łaskach, jakie zostały tu udzielone, uczyniły to miejsce
celem wielu pielgrzymek. Gdy dotarły one do bpa Mikołaja Świrskiego, sufragana chełmskiego,
zakupił całą wieś, a następnie zwrócił się do bernardynów z propozycją objęcia tu placówki.
Bracia zostali tu ulokowani w roku 1667 r. Akt fundacyjny klasztoru datowany jest na rok 1670 r.
W głównym ołtarzu umieszczono obraz przedstawiający św. Antoniego z Dzieciątkiem Jezus i lilią.
Obraz ten w niedługim czasie został uznany za łaskami słynący. 30 lipca 1995 roku
w sanktuarium wybuchł pożar. Strawił on cudowny obraz, polichromię świątyni, organy
i inne ruchome sprzęty. Spontaniczność osób czczących św. Antoniego była tak dalece idąca,
że w przeciągu pięciu miesięcy bernardyni potrafili odrestaurować prezbiterium świątyni.
Jego poświęcenia dokonał biskup zamojski Jan Śrutwa, w dniu 26 grudnia 1995 r.,
a więc w trwającym jeszcze Roku Antoniańskim.
Kultowy obraz przedstawiający św. Antoniego został wykonany przez krakowskiego artystę
p. Jerzego Kumalę. Wystrój prezbiterium świątyni jest kopią tego sprzed pożaru.

http://www.radecznica.bernardyni.pl/

OBRAZ ŚWIĘTEGO ANTONIEGO Z RADECZNICY

"R.P. 1664 dn. 8 maja na "Górze Łysej" objawił się św. Antoni Szymonowi
Tkaczowi i powiedział do niego te słowa:
Jam jest św. Antoni mam to z woli Najwyższego Pana, abym tobie opowiedział,
iż na tym miejscu Chwała Boga Najwyższego odprawiać się będzie.
Przeze mnie chorzy, ślepi chromi i różnymi dolegliwościami utrapieni
znajdować i otrzymywać będą pociechy swoje.
Chorzy zdrowie, ślepi wzrok, chromi chód, zgoła wszyscy uciekający się na to miejsce,
bez łaski nie odejdą."




MODLITWA DO ŚW. ANTONIEGO

Kłaniamy się Tobie, Święty Antoni, wielki nasz Patronie. Prosimy cię pokornie,
abyś z wysokości swej chwały wejrzał na nas i przyszedł nam z pomocą.
Ty pomagasz wszystkim, którzy wzywają Twego pośrednictwa i proszą o opiekę.
Nie odrzucaj i naszych ufnych próśb, ale wspomagaj nas w naszych troskach i kłopotach.
Twoi czciciele znają twe skuteczne wstawiennictwo świętego z Padwy w odnalezieniu
rzeczy zgubionych, ochronie przed złodziejami, opiece nad podróżującymi, niesieniu ulgi
w cierpieniu chorym, biednym i zakłopotanym. Z ufnością błagamy, spraw, abyśmy dzięki
twej opiece mieli zawsze silną wiarę, pracowali nad poprawą życia i pomnożeniem łaski
uświęcającej. Polecaj nas Najświętszej Maryi, Matce Bożej, której zawdzięczasz
szczególną pomoc w pracy dla zbawienia ludzi. Ty wiesz, jak słabi i nędzni jesteśmy,
wiesz najlepiej, jakie zło zewsząd nas otacza i jak bardzo potrzebujemy twej pomocy.
Prosimy cię, święty Antoni, abyś nas wspomagał w życiu i kierował ku dobremu Bogu.
Wspieraj wszystkich, którzy zwracają się do ciebie w swych potrzebach i troskach.
Niech wszyscy odczuwają twoją opiekę i doznają twej pomocy,
wielbiąc Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

wtorek, 12 czerwca 2012

STARA WIEŚ K/BRZOZOWA-HYŻNE-BOREK STARY-HACZÓW, MIEJSCE PIASTOWE, KLIMKÓWKA, RYMANÓW, JAŚLISKA, DUKLA


W ramach naszego pielgrzymowania w dniach 08-10 czerwca udaliśmy się na Podkarpacie
a dokładnie to w rejon archidiecezji przemyskiej i częściowo diecezji rzeszowskiej.
Głównym sanktuarium do którego zmierzaliśmy była Stara Wieś koło Brzozowa
ale po drodze nawiedziliśmy także sanktuarium w Hyżnem i Borku Starym.
Gościnę mieliśmy u ojców jezuitów, którzy są stróżami starowiejskiego sanktuarium.
Chciałbym w tym miejscu podziękować ojcu Janowi Gruszce kustoszowi sanktuarium
za miłe braterskie przyjęcie oraz za to że cały czas czuwał nad tym abyśmy mogli mile
i pożytecznie spędzić czas.
Dziękujemy wszystkim braciom i ojcom jezuitom z którymi podczas tych 3 dni mieliśmy możliwość spędzania razem czasu przy posiłku i podczas zwiedzania sanktuarium.
Pierwszym bratem z którym zetknęliśmy się po naszym przyjeździe był brat Michał,
który zaprowadził nas do pokoju gościnnego i na kolację.
Drugiego dnia naszego pobytu zajął się nami nowicjusz Mateusz Kowalcze,
który oprowadził nas po sanktuarium (muzeum, skarbiec, kaplica nowicjacka).
Wieczorem  uczestniczyliśmy  w nabożeństwie czerwcowym połączonym z procesją eucharystyczną
oraz we Mszy Świętej.
W starowiejskim kościele w głównym ołtarzu znajduje się łaskami słynący obraz
Matki Bożej Starowiejskiej Matki Miłosierdzia.
W kaplicy nowicjackiej czczona jest figurka Matki Bożej Loretańskiej
W tej kaplicy umieszczone są  też relikwie Świętego Stanisława Kostki.

Obraz Matki Bożej Starowiejskiej

Cudowny obraz Matki Bożej Starowiejskiej przedstawia dwie sceny.
W dolnej części ukazane zostało Zaśnięcie Najświętszej Maryi Panny,
zaś w górnej – Wniebowzięcie Matki Boskiej. Dzieło namalowano w pierwszej ćwierci XVI w.
techniką temperową, na deskach lipowych i jodłowych o wymiarach 205 x 141 cm.
Malowidło należy do szkoły małopolskiej, reprezentuje cechy przełomu stylów
późnogotyckiego i wczesnorenesansowego. Zapewne stanowiło środkową część tryptyku.
Skrzydła przedstawiały prawdopodobnie cykl maryjny. Ani autor, ani losy pozostałych części nie są znane.
8 września 1877 r. abp Ludwik Jacobini, uroczyście koronował cudowny starowiejski obraz.
W 1968 r. nieznani sprawcy podpalili świątynię w Starej Wsi, spłonął obiekt kultu maryjnego.
Jego odtworzenia na nowo podjęła się Maria Niedzielska z Krakowa.
W 1972 r. koronacji kopii obrazu Matki Boskiej Starowiejskiej dokonał prymas Polski,
kardynał Stefan Wyszyński.

http://www.starawies.jezuici.pl/sanktuarium

OBRAZ MATKI BOŻEJ
STAROWIEJSKIEJ MATKI MIŁOSIERDZIA


FIGURKA MATKI BOŻEJ LORETAŃSKIEJ

Do hyżnego trafiliśmy jadąc do Starej Wsi. W tym sanktuarium spotkała nas miła niespodzianka bo siostra zakonna, która była w tym czasie w kościele odsłoniła nam cudowny obraz. Niestety w pobliskim sanktuarium u ojców dominikanów w Borku Starym zastaliśmy kościół zamknięty.

 

Obraz Matki Bożej Hyżneńskiej

Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus trafił do kościoła we wsi Hyżne w 1592 r.
Ulokowany jest obecnie na ołtarzu głównym.
Wykonany został techniką olejną na desce lipowej o wymiarach 209x119 cm.
Nie wiadomo u kogo dzieło zostało zamówione.
Malowidło przedstawia Madonnę Apokaliptyczną z Dzieciątkiem na lewej ręce i berłem w prawej,
stojącą na złotym sierpie księżyca, na tle chmur. Szaty Maryi tworzy czerwona suknia
i granatowy płaszcz zakończony złotą oblamówką. Matka spogląda czule na swe Dziecię,
unoszące prawą rękę w geście błogosławieństwa, a w lewej trzymające księgę.
Obraz został ogłoszony jako łaskami słynący w 1747 r.
Uroczyste nałożenie złotych koron na skronie Matki Bożej Hyżneńskiej nastąpiło 8 września 1932 r.

link do strony o sanktuarium

OBRAZ MATKI BOŻEJ HYŻNEŃSKIEJ

 

Obraz Matki Boskiej Boreckiej

Cudowny Obraz Matki Boskiej Boreckiej malowany na desce o wymiarach 66x73.5 cm,
otaczają ażurowe, złocone ramy. Malowidło anonimowego autora, pochodzące z XV w.,
ukazuje Maryję w półpostaci, trzymającą na lewym przedramieniu Dzieciątko Jezus.
Prawa Jej ręka wskazuje Chrystusa. Matka Boża ubrana jest w turkusowy płaszcz ze złotymi oblamówkami, spięty pod szyją, osłania jej głowę. Dziecię prawą ręką błogosławi swoich wyznawców,
w lewej trzyma książkę. Wokół głów postaci widać symbol Eucharystii, winogrona.
Zapewne nie jest to obraz pierwotny. Co najmniej trzykrotnie był przemalowywany.
Obecnie ozdobiony suknią i koralami.
Obraz zasłania płótno przedstawiające Matkę Bożą Różańcową,
która ofiarowuje różaniec św. Dominikowi i św. Katarzynie ze Sieny.
Dnia 15 sierpnia 1919 r. biskup Józef Sebastian Pelczar nałożył na głowę Jezusa i Maryi
złote korony papieskie. W 1960 i w 1992 r. skradziono je z cudownego wizerunku.
14 sierpnia 1995 r. ks. abp Józef Michalik dokonał rekoronacji tego obiektu kultu.

http://www.borek.dominikanie.pl/


OBRAZ MATKI BOSKIEJ BORECKIEJ


Drugiego dnia naszej pielgrzymki nawiedziliśmy Haczów, Miejsce Piastowe,
Klimkówkę, Rymanów, Jaśliska i Duklę.
W Haczowskim sanktuarium znajduje się fugura Matki Boskiej Bolesnej
ukoronowana przez Jana Pawła II podczas jego pobytu w Krośnie w 1997 roku.
Równo 15 lat temu uczestniczyłem osobiście w tym wydarzeniu
będąc na pielgrzymce organizowanej z naszej parafii.
Również tam w Haczowie spotkaliśmy siostrę zakonną, która przygotowywała kościół
do niedzielnej uroczystości z racji jubileuszu. Ofiarowała nam obrazki z wizerunkiem
Matki Boskiej Haczowskiej. Mogliśmy też zwiedzić drewniany kościółek,
który stoi obok murowanej nowej świątyni.
Wnętrze tego kościółka robi na wchodzących wielkie wrażenie.
Warto go zobaczyć bo to jeden z najstarszych drewnianych kościółków w Polsce.


 Figura Matki Bożej Bolesnej


Wiek łaskami słynącej gotyckiej „Piety” z Haczowa szacuje się na mniej więcej 500 lat.
Niekiedy można spotkać informację, że powstanie figury datuje się nawet na ok. 1400 r.
Żadne źródła nie zdradzają pochodzenia czy informacji o twórcy obiektu kultu.
Wysokość figury wynosi 70 cm, przedstawia Matkę Bożą trzymającą na kolanach martwego Syna.
Twarz Maryi jest przesycona dramatyzmem. Pomniejszenie postaci Chrystusa to cecha typowa
dla wczesnego średniowiecza. Polichromowana techniką temperową na podkładzie kredowym
statuetka, wykonana jest z drewna lipowego.
Figura Matki Bożej Bolesnej obecnie znajduje się w nowym murowanym kościele.
W 1993 r. konserwatorzy, Kazimiera i Kazimierz Wajdowie z Krakowa odrestaurowali figurę
oraz zaprojektowali korony. Koronacja odbyła się w Krośnie w dniu 10 czerwca 1997 r.
Uroczystości przewodniczył papież Jan Paweł II. Intronizacji do kościoła haczowskiego
koronowanej Figury Matki Bożej Bolesnej dokonał ks. kard. Józef Glemp w dniu 29 czerwca 1997 r.


FIGURA MATKI BOŻEJ BOLESNEJ Z HACZOWA


Z Haczowa udaliśmy się do Miejsca Piastowego, gdzie znajduje się
sanktuarium Świętego Michała Archanioła i bł. ks. Bronisława Markiewicza.
Mieliśmy tam problem z wejściem do świątyni bo było tam dużo schodów
ale szybko zaradzili temu bracia michalici, którzy pomogli nam windą dostać się do kościoła.
Modliliśmy się tam przed grobem i relikwiami bł. ks. Bronisława,
przed figurą Matki Bożej Wspomożenia Wiernych
oraz przed figurą Św. Michała Archanioła (dar bp. Jana Chrapka).
Dzięki pomocy jednego z braci zwiedziliśmy także muzeum pamiątek po bł. ks. Markiewiczu.


FIGURA MATKI BOŻEJ WSPOMOŻENIA WIERNYCH W GŁÓWNYM OŁTARZU

Świątynia sanktuaryjna została wzniesiona w latach 1932-1935.
Jest to budowla w stylu neogotycko-romańskim.
W ołtarzu głównym umieszczona jest statua Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezus,
wykonana przez Kazimierza Chodzińskiego w Krakowie.
Do Miejsca Piastowego figura przybyła w 1896 roku.
Figura przypominała obraz Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, z głównego ołtarza
bazyliki Salezjanów w Turynie. Ks. Markiewicz umieścił ją początkowo na plebanii,
potem na korytarzu nowego, drewnianego domu „na Górce”.
W nocy, 3 lipca 1904 roku, drewniany dom spłonął całkowicie w pożarze.
Ale jeszcze przed pożarem, opatrznościowo, ks. Markiewicz przeniósł
figurę Matki Bożej do nowego domu, będącego w stanie surowym.
Warto zwrócić uwagę na polichromię świątyni, witraże i stacje drogi krzyżowej
wykonane w latach 1971-1972.
Na ścianach wnętrza kościoła wiele pamiątkowych tablic.
Po lewej stronie, ołtarz Świętego Michała Archanioła po prawej grobowiec
bł. ks. Bronisława Markiewicza.
W kościele, wejście z nawy głównej, do muzeum Sługi Bożego,
założyciela zakładu, towarzystwa Powściągliwość i praca, przekształconego
w Zgromadzenie Księży Michalitów, bł. ks. Bronisława Markiewicza.
29 września 2007 r. ordynariusz przemyski abp J. Michalik podniósł kościół zakonny
w Miejscu Piastowym do rangi Sanktuarium Św. Michała Archanioła i bł. Bronisława Markiewicza.

http://www.sanktuariummiejscepiastowe.pl/


BŁOGOSŁAWIONY KS. BRONISŁAW MARKIEWICZ


KAPLICA ŚWIĘTEGO MICHAŁA ARCHANIOŁA

O pełen blasku i mocy Wodzu wojsk anielskich, bądź nam pomocą
i wsparciem w dążeniu do wiecznego zbawienia.
Wybaw nas od wszelakich nieszczęść i zachowaj od każdego zła,
a przede wszystkim od niemoralności i upadku obyczajów.
Spraw abyśmy wzrastali w wierze, nadziei i miłości,
i cie¬szyli się Twoim potężnym orędownictwem.

(Akatyst ku czci św. Michała Archanioła z liturgii bizantyńskiej).


Z Miejsca Piastowego jedziemy do Klimkówki. 
Klimkówka jest malowniczą wioską umiejscowioną między Iwoniczem a Rymanowem Zdrojem.
Swoje piękno zawdzięcza urozmaiconemu krajobrazowi. Otaczają ją niewielkie wzniesienia poprzecinane lasem. Będąc w Klimkówce, najpierw zobaczyliśmy zabytkowy Kościół Parafialny z 1854 r.
Jednak to nie on był celem naszej pielgrzymi.
Najcenniejszym zabytkiem Klimkówki jest mały, drewniany kościółek p.w. Św. Krzyża
umiejscowiony z dala od wiejskich zabudowań. Otacza go piękna kotlina strumyka
zwanego Kościółkową Wodą. Panuje tu tajemnicza cisza, którą przerywa tylko szum
leśnych drzew z pobliskich wzgórz i cichy szept strumykowej wody.
Tutaj można otworzyć szeroko swoje serce i wypowiedzieć wszystkie swoje troski i kłopoty.
Tam też nabraliśmy cudownej wody ze żródełka i mieliśmy czas na modlitwę.
To małe klimkowskie sanktuarium ma długą i ciekawą historię.
W kościele tym mieści się cudowny krucyfiks. Obiekt kultu, pochodzący z drugiej połowy XVII w.,
stoi w ołtarzu głównym. Autor pozostaje nieznany. Z pojawieniem się figury związane są różne legendy.
Jedna z wersji opisuje, iż figura Chrystusa Ukrzyżowanego przypłynęła rzeką, druga natomiast,
że odnalazł go jeden z miejscowych rolników podczas prac polowych, a woły, które wyorały krzyż,
uklękły przed nim. Stąd nazwa wsi „Klękówka”. Krucyfiks podobno zakopali w ziemi ludzie uciekający przed najazdem Tatarów lub, jak mówi druga wersja, św. Wojciech, zaczynający swą misję,
zostawił go w tym miejscu.
Krzyż od początku otoczony został kultem i wzniesiono dla niego drewnianą kaplicę.
Ściśle związana jest z nim historia źródełka, z którego woda pomaga chorym otrzymywać łaskę zdrowia. Legenda opowiada, że gdy wykąpał się w nim Żyd, przychodzący często po wodę, źródło wyschło. Obecnie stoi tu rzeźba św. Jana Nepomucena. Po jakimś czasie pojawiło się ponownie,
ale pewien rolnik je zlikwidował, ponieważ ludzie przychodzili po uzdrawiający napój niszcząc jego pola. Niebawem mężczyzna oślepł. Wówczas skierował swe modły do Chrystusa Ukrzyżowanego.
Zdolność widzenia odzyskał, ale dopiero po przywróceniu źródła.
Wierni do dziś dnia po użyciu cudownej wody z kamiennej groty obok kościoła, odzyskują zdrowie, pozbywają się chorób oczu, o czym świadczą liczne wota. Kronika kościoła odnotowuje, iż na przykościelnych lipach wisiało niegdyś mnóstwo kul, które zostawiali przywróceni do zdrowia pielgrzymi.
Odpusty w sanktuarium mają miejsce w uroczystość Znalezienia Krzyża św. 3 maja i Podwyższenia Krzyża św. – 14 września. Do sanktuarium prowadzą stacje drogi krzyżowej.

link do strony o sanktuarium


CUDOWNY KRUCYFIKS PANA JEZUSA

\"Jest w Ojczyźnie kącik mały
Godny ludzkiej czci i chwały,
Który, w dniu trzeciego Maja
Dziesiątkami pieśni się upaja.
To Kościółek pełen blasku
Za Klimkówką koło lasku.
A w nim postać Chrystusa Pana
Niegdyś z roli wyorana…\"




Z Klimkówki do Rymanowa niedaleko a w Rymanowie kościół p.w. św. Wawrzyńca
i Obraz Matki Boskiej Bolesnej w głównym ołtarzu.
Do kościoła wchodzimy w strugach ulewnego deszczu ale dobrze że podjeżdżamy
pod samo wejście bo zobaczył nas kościelny i pozwolił aby tu podjechać.
W kościele panował półmrok bo było zachmurzone więc żeby zobaczyć obraz Matki Bożej
trzeba było bardzo wysilić wzrok. Ale i tym razem mamy szczęście bo kościelny zapala
wszystkie światła przy ołtarzu i widok mamy wspaniały.
Matka Boża Bolesna trzyma na swoich kolanach umęczone ciało Pana Jezusa.
Jakże wymowny ten obraz, przypominający Pietę ale całkiem inny.
Rozmawiamy z kościelnym i jego żoną i dowiadujemy się że ich syn prowadzi stronę
o sanktuarium. Żona kościelnego idzie do ks. proboszcza i przynosi kilka obrazków.
Ks. proboszcz bardzo lubi o wszystkim opowiadać pielgrzymom i turystom
ale w tym czasie miał gości i nie mógł do nas przyjść.

 W głównym ołtarzu znajduje się obraz Matki Bożej Bolesnej namalowany na desce.
Według dokumentów archiwum krośnieńskiego jest on darem króla Władysława Jagiełły.
Obraz został namalowany prawdopodobnie na początku XVII w. i wywodzi się ze szkoły karpackiej,
tak twierdzą historycy sztuki. Umieszczony był najpierw w architektonicznej,
snycerskiej ramie skrzynkowej w kruchcie dawnego kościoła. Około 1750 r.
za czasów bp. Wacława Hieronima Sierakowskiego, Pieta została przeniesiona
z kruchty do ołtarza głównego. To przeniesienie do ołtarza było związane z rozwijającym się
kultem religijnym i przypisywanymi mu łaskami, dlatego wieszano na nim różne wota.
Pieta jest obrazem sztalugowym, wykonana w technice tempery, malowana na drewnie
o wymiarach 100 x 72 x 2,5 cm. W 10.08.1902 r. w dzień odpustu św. Wawrzyńca
obraz koronował bp Józef Sebastian Pelczar.
W okresie od września 2002 do lipca 2003 r. obraz został poddany gruntownej konserwacji,
którą przeprowadzili artyści-konserwatorzy Anna i Grzegorz Kosteccy,
autorem badań była dr Maria Rogóż.

http://www.rymanow.przemyska.pl/

OBRAZ MATKI BOSKIEJ BOLESNEJ Z RYMANOWA


Z Rymanowa pojechaliśmy do Jaślisk to tylko 19 km. Przez całą drogę lał rzęsisty deszcz
dlatego podczas jazdy trzeba było uważać bo drogi tutaj bardzo kręte.
Zajeżdżamy pod kościół akurat dobiegła końca ceremonia zaślubin i para młoda
wychodziła z kościoła a dalej lało chociaż deszcz już był trochę mniejszy.
W kościele w ołtarzu głównym umieszczony jest obraz Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi
koronowany 15 lat temu w Krośnie przez Ojca Świętego Jana Pawła II.
Jak już wcześniej wspomniałem ja również uczestniczyłem w tej uroczystości.
W sanktuarium spotykamy siostrę Milenię tym razem ze Zgromadzenia Sióstr Sercanek.
Miła i sympatyczna siostra porozmawiała sobie z nami i życzyła nam wielu łask Bożych
na drodze naszego pielgrzymowania.

http://www.jasliskaparafia.pl/



Obraz Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi


Obiektem kultu w sanktuarium w Jaśliskach jest obraz Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi,
wykonany temperą na gruncie kredowym. Namalowany na desce lipowej posiada
wymiary 121x81 cm. Matka Boża znajduje się w pozycji siedzącej, trzyma na kolanach Dziecię,
które obejmuje lewą ręką. W prawej ściska berło.
Madonna ubrana jest w ciemnoczerwoną suknię ze złotym pasem oraz granatowy płaszcz
spięty pod brodą, wykończony złotym galonem o motywie roślinnym.
Dzieciątko osłania biała szata w kwiaty, złoty płaszczyk zsuwający się z ramion.
Nad głowami postaci widnieją złociste aureole. Ponadto nad twarzą Maryi, zwróconą
ku Jezusowi, widoczna jest korona w stylu bizantyjskiej mitry, spod której spływają długie,
ciemne włosy. Tło obrazu stanowią grawerowane w złocie liście akantu.
Autorem dzieła powstałego w 1634 r., zgodnie z podpisem, jest Piotr Rafael Burnathowicz,
malarz z Brzozowa. Badania wykazały, że pewne elementy napisu nie są autentyczne.
Zmiany prawdopodobnie wynikały z jego renowacji. Nie wszyscy badacze zgadzają się z tym,
że sygnatura zawiera nazwisko prawdziwego twórcy obrazu.
Dokładny czas, miejsce powstania obrazu są tak naprawdę nieznane, podobnie jego autor.
Malowidło było restaurowane co najmniej 7 razy. Każda renowacja pozostawiła po sobie nowe ślady.
W protokołach powizytacyjnych biskupi stwierdzają fakt cudowności obrazu.
Prawdopodobnie malowidło przywędrowało do Jaślisk
ozdobione już srebrno-złoconymi koronami. Srebrna sukienka wykonana była w 1765
lub 1766 r. Oficjalnie 10 czerwca 1997 r. nastąpił akt koronacji
Matki Bożej Królowej Nieba i Ziemi przez papieża Jana Pawła II w Krośnie.


Na koniec dnia nawiedziliśmy sanktuarium Świętego Jana z Dukli.
Najpierw zajechaliśmy do leśnej kaplicy, gdzie o godz. 18.00
uczestniczyliśmy we Mszy Świętej na której było tylko kilka osób.
Do pustelni idzie się piechotą około 200 metrów przez las.
My mogliśmy tam dojechać naszym samochodem bo mieliśmy pozwolenie od ojca,
który odprawiał Mszę Świętą.
Na samej górze znajduje się pustelnia, kościółek i źródełko z cudowną wodą.
Z tego źródełka nabraliśmy trochę wody aby z wiarą i modlitwą ją wypić.
Zajeżdżamy jeszcze do Bazyliki ojców bernardynów, akurat jest połowa Mszy Świętej
ale my cierpliwie czekamy aby pomodlić się przy relikwiach Świętego Jana z Dukli.
Gdy wierni wyszli już z kościoła mogliśmy swobodnie wejść i udać się do kaplicy Świętego.
Właśnie mija 15 lat jak Święty Jan z Dukli został ogłoszony przez Jana Pawła II Świętym.
Główne uroczystości odbędą się jutro w niedzielę.
Wystawione są też jego relikwie w kościele, które można było nabożnie
i z czcią ucałować co też i my uczyniliśmy.


 Relikwie Świętego Jana z Dukli


Obiektem kultu w kościele dukielskim jest srebrna trumna z relikwiami św. Jana z Dukli.
Do 1946 r. szczątki świętego znajdowały się w kościele oo. bernardynów we Lwowie.
Wówczas trafiły do klasztoru oo. bernardynów w Rzeszowie.
Z inicjatywą sprowadzenia relikwii do Dukli wystąpił o. Florentyn Piwosz.
Przedmiot czci został przeniesiony do Dukli w 1974 r.
Kaplica, w której ołtarzu stoją relikwie świętego znajduje się w prawej nawie świątyni.
Święty przyszedł na świat około 1414 r. w Dukli.
W młodości prowadził życie pustelnicze w okolicznych lasach, nad potokiem Zaśpit,
pod górą Cergową oraz na wzniesieniu zwanym Piotruś.
W starszym wieku przystąpił do zakonnej wspólnoty franciszkańskiej we Lwowie.
W kapliczce ogrodowej, która służyła mu jako pustelnia odbywał całonocne kontemplacje.
Prowadził tutaj m.in. działalność misyjną. Zmarł w 1484 r.
Jego beatyfikacja miała miejsce w 1733 r.
Natomiast w poczet polskich świętych włączył go papież Jan Paweł II w 1997 r. w Krośnie.

http://www.dukla.bernardyni.pl/



RELIKWIE ŚWIĘTEGO JANA Z DUKLI



Święty Janie, miłujący Boga i bliźnich całym swym sercem, uproś
nam miłość chrześcijańską, szczerą i głęboką.
Niech Bóg będzie dla nas tą drogocenną perłą, po zdobyciu której
ustają już wszelkie inne pragnienia rzeczy doczesnych.
A bliźnich naszych, zarówno tych najbliższych, jak i tych z sąsiedztwa,
oddzielonych od nas granicami państw, chcemy kochać jak siebie samych.
Ty dałeś nam przykład tak wielkiej miłości. Spraw zatem, abyśmy, jako Twoi rodacy potrafili ciebie
w tym naśladować, a po śmierci razem z tobą już bez żadnych ograniczeń, wielbić Boga,
naszego Ojca, z Synem i Duchem Świętym, przez wszystkie wieki wieków. Amen.


Z Dukli wracamy na nocleg do Starej Wsi, dziękujemy Bogu za tak pożytecznie spędzony dzień.
Rano po śniadaniu uczestniczymy we Mszy Świętej o godz. 10.00 a po niej brat Mateusz oprowadził nas po skarbcu i muzeum. Przekazał nam też album o sanktuarium,
który podarował nam ojciec Jan Gruszka.
Po smacznym obiedzie, który jedliśmy razem z braćmi udajemy się w drogę powrotną do domu.
Przez te trzy dni nawiedziliśmy bardzo dużo miejsc w których cześć odbiera Matka Najświętsza 
za co jesteśmy Bogu i Matce Bożej za jej opiekę bardzo wdzięczni.
Wspomnę jeszcze że w domu w którym mieszkaliśmy w pierwszym skrzydle swoją siedzibę
mają siostry Niepokalanki, z którymi kilka razy zetknęliśmy się w czasie naszego pobytu.
Uczestniczyliśmy też razem z nimi w adoracji Najświętszego Sakramentu w ich kaplicy zakonnej.
Warto wspomnieć że po drodze wstąpiliśmy jeszcze do dwóch kościołów
w Manasterzu ( jak jechaliśmy do Starej Wsi) i w Jaćmierzu w drodze do Rymanowa.
Pierwszy kościół był niestety zamknięty a drugi otwarty ale zakratowany,
wiadomo względy bezpieczeństwa.
W Jaćmierzu znajduje się obraz Matki Bożej Śnieżnej ale o nim napiszę innym razem
jak jeszcze raz przyjedziemy w te okolice.
Chwała Panu bo pielgrzymka była bardzo udana.